.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaretka do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaretka do ciała. Pokaż wszystkie posty

Arbuzowe orzeźwienie z galaretką APIS.

3 września 2014

Hej Misie ;*
Wiem, że mnie tu mało, ale jeśli śledzicie fb to powinniście wiedzieć dlaczego :) Kto nie wie, piszę też tutaj. Od poniedziałku zaczęłam praktyki na policji. Siłą rzeczy wracam nieco zmęczona i jedyne o czym marzę, to ciepłe łóżeczko. Stąd właśnie moja mała nieobecność. Praktyki miały trwać tylko tydzień, jednak czasowo mam to rozłożone tak, że spędzę tam aż dwa tygodnie. Dla mnie to super wiadomość, bo swoją przyszłość wiążę właśnie z policją. Przebywanie w gronie tych wszystkich policjantów, możliwość dotknięcia tematu 'od środka' sprawia, że idę tam z uśmiechem na twarzy :) Blog nieco na tym cierpi, choć staram się jak mogę. Ale nie będę się rozwodzić na ten temat i przechodzę do głównego tematu dzisiejszego postu.
 Na ostatnim spotkaniu blogerek w moje ręce wpadła galaretka do ciała firmy Apis. Moja pierwsza myśl? Galaretka do ciała? Ciekawe... Jak tylko wróciłam, przejrzałam na stronie dodatkowe informacje na jej temat. Seria Arbuzowe Orzeźwienie zapewnia skórze długotrwałe nawilżenie i przyjemne uczucie świeżości przez cały dzień jednocześnie pozostawiając ją gładką i miękką w dotyku. Wzbogacona o orzeźwiający arbuzowy aromat zamieni domową pielęgnację w owocowy seans dla zmysłów. Niezwykły peeling do ciała ze złuszczającymi drobinkami kokosowymi, ekstraktem z arbuza, papai i ananasa o zniewalającym arbuzowym aromacie doskonale oczyszcza skórę z martwych komórek naskórka. Sprawia, że skóra staje się idealnie wygładzona i odświeżona o zdrowym kolorycie. Źródło
Opakowanie to duża, biała tuba z dość prostym designem. Jednocześnie ma w sobie coś takiego, co mnie przyciąga do niej. Może to te soczyste arbuzy na nalepce? Galaretki używam stosunkowo krótki, jednak jak na razie napisy się nie pościerały. Tuba jest miękka, co pozwoli na wydobycie kosmetyku do końca. Niestety jest nieprzezroczysta, przez co nie możemy zauważyć ile kosmetyku nam zostało...
Jedynym, ale dość mocnym minusem jeśli chodzi o opakowanie, jest jego zamknięcie. Po drodze gdy ją otworzyłam, nie mogłam jej już dokładnie domknąć. Musiała jechać 'do góry nogami' by przypadkiem się nie otworzyła i nie wylała. Trzeba uważać podczas transportu, natomiast w domu jak stoi na zakrętce, nic się nie dzieje.
Galaretka jest dość 'galaretowata' (a masło jest maślane), różowa z małą ilością czarnych drobinek i mnóstwem białych (to chyba ten kokos..). Drobiny są dość ostre i bardzo fajnie ścierają to co powinny. Nie spływa. Zapach jest obłędny. Nie jest to typowy arbuz, a mi kojarzy się z gumą balonową o smaku arbuza właśnie. Nie męczy, nie jest nachalny. Utrzymuje się dość krótko. Działanie też jest całkiem fajne. Ostatnio miałam mnóstwo naskórka po opalaniu. Skóra dość mocno zaczęła mi schodzić. Wtedy w ruch poszedł owy peeling. Za pierwszym razem starł nieco naskórka, natomiast przy drugim peelingu (po kilku dniach) pozwolił na całkowite usunięcie martwego naskórka. Spisał się bardzo dobrze. Pozostawia skórę delikatną, lekko nawilżoną, zostawia też lekki film, który nie jest uciążliwy. Ja z czystym sercem mogę go polecić, jednak trzeba uważać, bo jest to mocny peeling. Dla osób o bardzo delikatnej skórze odradzam. Ja będę go pewnie podkradać co jakiś czas mamie, bo na co dzień nie potrzebuję peelingów do ciała. Moja skóra jest dość miękka i nawilżona.
Dostępność/Cena:
Klik / 15 zł (obecnie w promocji za 10,90 zł)
Peeling naprawdę godny polecenia, szczególnie w tak niskiej cenie.