.

Carmex(owe) wybawienie. ;) + Problemy z rozszerzonymi porami? + Współpraca z Marizą :D

5 stycznia 2013

Hej ;]
Na dzisiaj mam dla Was recenzję Carmexa, małą prośbę do Was, oraz chwalipięctwo ;D
Zacznę może od recenzji Carmexa ;]
 Zapewne każda z Was już słyszała o tym małym cudotwórcy ;] A jeśli nie ( w co naprawdę szczerze wątpię ;P) to dzisiaj go Wam przedstawię. Tym co go znają, przedstawiać nie muszę, ale swoje trzy grosze dodam. Ja posiadam jak widzicie Carmex w tubce. Nie jest to może zbyt wygodne, jednak kupiłam go, by sprawdzić czy faktycznie działa. A że dostępny był z tego co pamiętam tylko w tubce i w słoiczku, wybrałam wtedy dla mnie wygodniejszą opcję. Balsam jest opakowany w całkiem fajny kartonik, którego niestety Wam nie pokażę :D Zdjęcia robiłam dosyć dawno (gdy za oknem było jeszcze piękne słońce), kartonik już wtedy nie był w najlepszym stanie ;D A Obecnie dawno leży na jakimś wysypisku ^^ W każdym razie wyobraźcie sobie kartonik Carmexa ;D Z tyłu znajdziemy na nim wszelkie niezbędne informacje. Skład, działanie, kilka słów od producenta oraz krótką historię. Jednak tubka znajdująca się w kartoniku też jest niczego sobie. Przyciąga wzrok w sklepie ;D Producent zapewnia nas o prawie że magicznym działaniu. A jak jest w praktyce? :)
Po dobraniu się do kartonika i odkręceniu zakrętki ukazuje nam się niewielki otwór przez który wydobywamy balsam. Jest on jak widzicie powyżej prawie przezroczysty. Nie jest ani za gęsty, ani za rzadki. Można by powiedzieć,że idealny ;] Pachnie całkiem przyjemnie. Ja posiadam wersję truskawkową. Wyczuwam w nim nutę truskawki owszem, jednak odrobinę chemii również. Co nie zmienia faktu,ze pachnie bardzo przyjemnie. Zapach jest wyczuwalny na ustach przez dosyć spory czas. Mi to jednak nie przeszkadza. Po nałożeniu na usta czuć mrowienie. Czyli,że powinien działać ;D Dla osób, którym ciężko znieść taki efekt, balsam odradzam. Ja jednak się przyzwyczaiłam do tego. Balsam trwa na naszych ustach przez dosyć długi czas. Jednak najważniejsze jest jego działanie! Po prostu mistrz nad mistrzami ;D I nie przesadzam. Na początku podchodziłam do niego sceptycznie. Balsam jak balsam. Specjalnych problemów z suchymi ustami nie miałam, więc stosowałam go ochronnie. Specjalnie za nim nie przepadałam. Nic szczególnego nie robił (w sumie nie miał nawet z czym). Jednak niedawno na moich ustach pojawiły się wysuszone skórki. A że nie wyglądało to najlepiej, potrzebowałam natychmiastowego ratunku. Jak to mówią jak trwoga... ;D Posmarowałam nim usta wieczorem przed snem. Starałam się leżeć i spać tak,żeby sobie spokojnie wsiąkał i robił co ma robić. Rano gdy się obudziłam, nie mogłam wyjść z podziwu. Po suchych skórkach prawie ani śladu! Posmarowałam usta rano jeszcze raz. Suche skórki zniknęły jak ręką odjął... Dacie wiarę? Ja sama ledwo wyszłam z szoku. Jednak działania długotrwałego nie ma. Zaledwie na kilka dni. Na moich ustach znów pojawiły się wysuszone skórki. Lecę znów posmarować usta ;D

Dorzucam jeszcze skład dla zainteresowanych.
Petrolatum, Lanolin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Flavor, Cetyl Esters, Theobroma Cacao (Cocoa), Seed Butter, Cera Alba (Beeswax), Benzophenone-3, Paraffinum Liquidum, Camphor, Menthol, Vanillin, Oxybenzone.

Dostępność / Cena
Ja kupiłam z tego co pamiętam chyba w Rossmannie. Wiem,że chyba można go też dostać w Naturze.  /  Niecałe 10 zł. Ja kupiłam chyba za 7,99 ale ceny są różne.

A jakie są Wasze wrażenia? :)

*

Teraz mam do Was bardzo dużą prośbę... A mianowicie od pewnego czasu zaczęłam się zastanawiać nad tym, czemu moja cera wygląda tak a nie inaczej. Problem z trądzikiem odchodzi w niepamięć (od czasu do czasu pojawiają się niespodzianki, ale nieliczne). Jednak na mojej twarzy pozostawały porozszerzane pory... Możecie mi polecić jakiś dobry i najlepiej niedrogi preparat na to, by je całkowicie zamknąć? Będę Wam baaardzo wdzięczna ;]
*
Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z Sandrą z Marizy. Obecnie czekam na paczuchę ;] Ciekawe zawartości? Ja również ;] Jak tylko ją dostanę to obfocę i wrzucę na bloga ;]

Zapraszam również na fanpage bloga ;]
Jeśli chcecie wiedzieć więcej, niż na blogu, zapraszam serdecznie ;)

40 komentarzy:

  1. dużo dobrego można poczytać własnie o tym błyszczku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię Carmexa w tubce. Zdecydowanie wolę słoiczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za tubką, choć samego w sobie Carmexa uwielbiam :D

      Usuń
    2. Zielonooka Jędza: Ja następnym razem kupię w sztyfcie, bo tubka też mi się średnio podoba ;]

      Usuń
    3. Klaudia: To widzę,że się zgadzamy ;D

      Usuń
  3. nie wiem czy da sie w 100% zamknac pory. wiele produktow to obiecuje ale ja sie jeszcze nie spotkalam z takim ktory by dana obietnice spelnil. dla mnie dobrym rozwiazaniem jest soda oczyszczona z zelem do mycia twarzy (nakladam na kilka minut i zmywam) buzia mnie sie swieci a pory sa dobrze oczyszczone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. Spróbuję ;) Dziękuję Ci bardzo :)

      Usuń
  4. Właśnie go zrecenzowałam i moje wreżenie jest zgoła inne ;) nielubię go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od ust? Hmm... Nie wiem sama ;D

      Usuń
  5. wolę moisture, a taki to tylko wiśniowy lepszy jest

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie carmex sie nie sprawdzil, nie zauwazylam zadnego nawilzenia:) natomiast bardzo lubie Tisane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tisane nie znam ;D Ale raczej Carmexa nie zamienię na nic innego ;D To widzę,że nie u wszystkich się dobrze sprawdza... Aż dziwne :D

      Usuń
  7. Carmex używam od kilku lat i jestem bardzo zadowdolona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli znajdziesz coś na zmniejszenie porów koniecznie daj znać! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna jest minimalizująca pory baza z benefitu, ale trochę droga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nei wiem czemu, ale carmex jakos do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię uczucia mrowienia dlatego Carmexu nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, Fajnie tu u Ciebie! Co do Sigmy to warto poczytać informacje na ich stronie, a także zadać pytania osobie, która napisała do Ciebie. Ja sporo się popytałam i wszystko jest już dla mnie jasne. W razie czego napisz do mnie na priv. Wyjaśnię Ci, to czego nie rozumiesz.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;]
      Jakby co to się odezwę ;)

      Usuń
  13. Nie miałam nigdy carmexa :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Aktualnie mam wersję truskawkową i wiśniową. Muszę przyznać, że bardziej jestem zadowolona z wiśniowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie lubię carmexa...
    gratuluję współpracy:)ciekawa jestem co dostaniesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;] Też jestem ciekawa ;D Paczka już leży na poczcie. Jutro moja mama ma ją odebrać :D

      Usuń
  16. Kocham carmex calym serduszkiem:) skonczyly sie moje problemy z suchymi ustami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie działa tylko na jakiś czas. Potem znów smaruję, itd. Ale i tak jest świetny <3

      Usuń
  17. carmex to kultowy produkt a ten o zapachu wiśni uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam truskawkowy i wiśniowy :) dla mnie numer jeden :)
    obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko ten truskawkowy :D Ale jak wykończę go to może spróbuję wiśniowej ;]

      Usuń
  19. w chwilach trwogi siegam po Nivea- moze to byc pomadka albo zwyczajnie krem; O Carmex czytalam ale nie posiadam.

    OdpowiedzUsuń
  20. carmexowa truskawka może smakować wybornie;))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pisania, więc dziękuję ;* Jednocześnie zaznaczam, że spam będzie usuwany, gdyż mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę :)
Na wszelkie pytania zadane pod postem odpowiadam również pod nim.