.

Farmona - Szampon Skrzyp polny (włosy zniszczone i wypadające).

3 kwietnia 2013

Hej ;]
Siedząc ze świeżo pomalowanymi pazuryrami i zajadając się przepysznymi chipsami z Biedronki postanowiłam co nieco napisać. Jakiś czas temu po wykończeniu szamponu z Joanny, chciałam wypróbować czegoś innego. Tamten oczywiście mnie zadowalał, jednak jak to kobieta, uwielbiam nowości :D W ten oto sposób wpadł do mnie szampon od Farmony. Wybór był spontaniczny. Od razu w drogerii przykuła moją uwagę buteleczka. Wybrałam wersję do włosów zniszczonych i wypadających.
 Zacznę od kwestii technicznych. Opakowanie to piękna, 'babcina', trochę apteczna buteleczka. Od razu rzuciła mi się w oczy. Bardzo ładnie prezentuje się na półce w łazience. Design jest prosty, ale zarazem mocno przykuwający uwagę. Z tyłu na etykiecie znajdziemy najpotrzebniejsze informacje. Nie ściera się ona pod wpływem wody, nie odkleja, nie niszczy się. Nakrętka jest kanciasto-okrągła. Nigdy wcześniej się z taką nie spotkałam. Nie ukrywam,że takie szczegóły bardzo cieszą moje oko. Niestety jest to również mały minus opakowania. Mokrymi rękami może być nam ciężko odkręcić takiego 'kanciaka'. Ale da się do tego przyzwyczaić. Otwór jest dosyć spory, jednak nie musimy się obawiać o nadmierne wylewanie się produktu na rękę. Łatwo wydobyć przez niego odpowiednią ilość szamponu. Podczas podróży nie musimy się obawiać o wylewanie się szamponu.
Szampon jest jak widać przezroczysty, nieco rzadki. Może się przez to wydawać, że może być słabo wydajny. Nic bardziej mylnego. Bardzo dobrze się pieni, dzięki czemu na moje dosyć długie włosy wystarczy go użyć niewiele. Zapach jest ziołowy, ale bardzo przyjemny dla nosa. Nie potrafię go do niczego przyrównać. Jednak nie powinien nikomu przeszkadzać. Przez pewien czas utrzymuje się jeszcze na włosach po umyciu, co dla mnie jest plusem. Przy używaniu go co dwa dni jest całkiem wydajny.
A teraz najważniejsza kwestia, czyli działanie. Producent zapewnia nas o wielu efektach stosowania szamponu. Przyjrzyjmy się każdemu z nich:
Zdrowe, gęste i mocne włosy:  Zdrowe to one nie są, a po stosowaniu szamponu takie się też nie stały. Gęste są od zawsze. Co prawda już nie tak jak kiedyś, ale jednak, a szampon ich gęstości nie poprawił. Mocne? Nie zauważyłam poprawy.
Zmniejszona łamliwość i rozdwajanie końcówek: Łamliwość może została nieco zmniejszona. Włosy nie łamią się już aż tak jak przed stosowaniem. Nie są to spektakularne efekty, ale jest lepiej niż było. Końcówki jak się rozdwajały, tak rozdwajają się dalej.
Większa grubość i puszystość: Grubości większej nie odnotowałam. Bardziej puszyste są, ale tylko pierwszego dnia po umyciu. Potem efekt znika. Może to też wina codziennego prostowania włosów.
Odporne na uszkodzenia, lśniące włosy: Odporne nie były i nie są. Są minimalnie bardziej lśniące.

Szampon prawie wcale nie wyróżnia się na tle innych. Nie wiem dlaczego, ale liczyłam na coś więcej. Szampon przyzwoity, dla niewymagających włosów. Zmniejszonego wypadania nie zauważyłam. Nie przesusza, nie powoduje powstawania łupieżu. Oczyszcza całkiem fajnie. Można spróbować. Ja ani nie polecam, ani nie odradzam.

Mieliście? A może polecacie inny szampon dla zniszczonych włosów? :)

Kolejny post prawdopodobnie pojawi się dopiero po zjeździe blogerskim. Wcześniej nie będę miała za bardzo czasu. Czekajcie cierpliwie ;)

21 komentarzy:

  1. Ja używam Joannę i jestem zadowolona, włosy się nie plączą, są gładkie i błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joannę też lubiłam i chyba do niej wrócę ;]

      Usuń
  2. z Farmony miałam szampon z pokrzywy i konsystencja była ta sama, ale bardzo niewydajny, tak samo jak z czarnej rzepy. Może ze skrzypem jest inaczej faktycznie. Wyrpóbuję z ajakiś czas na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj ;] Jest w miarę wydajny, bo dobrze się pieni ;)

      Usuń
  3. A ja nie lubię odkręcanych szamponów, bo stojąc pod prysznicem nie wiem gdzie mam podziać nakrętkę :) Zazwyczaj przelewam takie szampony do innej buteleczki :) Lubię od czasu do czasu przerzucić się na bardziej naturalne składy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja polubiłam ostatnio szampony Hegron;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też przerzuciłam się na szampony ziołowe,a ostatnio mam szampon piwny:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O piwnym czytałam i jakoś tak mnie nie przekonał ;]

      Usuń
  6. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do tych szamponów, skład wystarczająco mnie zniechęcał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam na skład aż tak nie patrzę. Ważne,żeby szampon oczyszczał i dobrze działał na włosy.

      Usuń
  7. czyli taki przecietniak.. nie mialam go ale tez raczej bym go nie kupila - super recenzje przygotowalas:)))) pozdrawiam pa

    OdpowiedzUsuń
  8. Szampony ziołowe niestety u mnie nie dają jakiś spektakularnych efektów. Takiej konsystencji również nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam swoje stałe szampony i raczej nie testuję nowości. Może powinnam zacząć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinnaś zacząć. Nieraz nie wiesz co tracisz :P

      Usuń
  10. Czyli muszę szukać dalej idealnego szamponu na moje zniszczone włosy :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pisania, więc dziękuję ;* Jednocześnie zaznaczam, że spam będzie usuwany, gdyż mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę :)
Na wszelkie pytania zadane pod postem odpowiadam również pod nim.