.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konturówka do oczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konturówka do oczu. Pokaż wszystkie posty

Mariza - konturówka do oczu.

13 stycznia 2013

Hej Robaczki ;]  Jak Wam minął weekend? :) Mi dosyć fajnie. Zaczęłam już testy kosmetyków Marizy, i jak na razie jestem pozytywnie zaskoczona ;] W najbliższym czasie możecie się spodziewać postów tylko i wyłącznie w tej tematyce, gdyż dostałam mnóstwo kosmetyków do testów. Na pierwszy ogień idzie konturówka do oczu. Jak zapewne wiecie (albo i nie) jestem miłośniczką kredek do oczu. Dlatego na przetestowanie nie potrzebuję wiele czasu. Wiem czego oczekuję, i kredka ma mi to zapewnić. Jeśli nie, szukam kolejnej. Są z reguły tanie, więc nie obciążą portfela. Eyelinery są nie dla mnie :D Wolę wygodę w postaci kredki. Po pierwsze wydajna i po drugie nie zaschnie jak eyeliner. Kiedy więc dostałam do testów od Sandry z Marizy kolejną kredkę, bardzo się ucieszyłam. A czy sprawdziła się w moim odczuciu? Zapraszam do lektury ;)
 Jak widzicie kredka jest klasycznie czarna ze srebrnymi napisami. Na próżno szukać na niej składu. Ale w sumie po co psuć tak fajny design? Znajdziemy na niej również naklejkę z kodem kreskowym oraz datą ważności, którą bardzo łatwo można odkleić. Kredka zamykana jest typowo na zakrętkę wtykową. Tak to chyba można nazwać :D Niestety nie ma informacji ile g ma kredka. W każdym razie jest dosyć cienka i długa. Cała oprawa graficzna jak najbardziej na plus :)
 
Teraz przejdę do 'wnętrza' kredki ;) Rysik jak widzicie jest nie za ostry, ale też nie za tępy. W sam raz. Sama kredka jest miękka, przypomina nieco kredkę żelową z Avonu Super Shock. Temperuje się ją dobrze. Nie powinna sprawiać problemów. Niestety przez to,że jest tak miękka, jest też mniej wydajna. Choć mi to osobiście nie przeszkadza. Wolę mieć miękką kredkę z troszeczkę słabszą wydajnością, niż kompletny kołek, który będzie bardzo wydajny. Przez swoją konsystencję bardzo lekko sunie po powiece. Łatwo narysować nią precyzyjną kreskę, choć nie tak cieniutką jak eyelinerem w słoiczku czy flamastrze. Ja osobiście jestem zwolenniczką troszkę grubszych kresek przez co kredka jest dla mnie w tej kwestii idealna :) Rysik nie powinien nam się łamać. Musimy jednak uważać i dać kredce lekko zaschnąć, by nie zrobić sobie krzywdy w postaci rozmazania czy odbicia. Nie zasycha idealnie, ale po co pakować palce do oczu? :D Nadaje się też na dolną powiekę. Świetnie się rozciera nie tracąc pigmentacji. Na linii wodnej nie sprawdzałam jej trwałości, gdyż na moich dziwnych oczach praktycznie żadna kredka dłużej się nie utrzyma. Nawet słynny SS.
Powyżej macie pokazany swatch koloru. Zrobiłam kreskę na ręce jednym pociągnięciem. Nie musiałam mazać kilka razy, by uzyskać taki efekt. Kredka ma świetną pigmentację (prawie jak eyeliner). Przy kontakcie z wodą może się rozmazywać, choć nigdzie nie jest napisane,że jest wodoodporna. Ale przyznam się szczerze, że samą wodą po zaschnięciu swatcha musiałam się lekko namachać by zmyć ją dokładnie z ręki. Plus za trwałość. Jak napisałam na początku posta, na sprawdzenie kredki do oczu nie potrzebuję wiele czasu. Albo jest dobra, albo nie. I można to bardzo szybko sprawdzić. A jak to jest z tą kredką? Maluję rano górną i dolną powiekę. Wieczorem po dosyć mocnym śniegu i mrozie patrzę w lustro i...? Kredka jest w prawie idealnym stanie. Nie blaknie podczas dnia, nie poddaje się śniegowi, nie rozmazuje się całkowicie. Z tym rozmazywaniem to w sumie nie jest źle. Trzyma się na powiece cały dzień, lecz w wewnętrznych kącikach nieco się rozmazuje. Ale trwa przez ładnych kilka godzin w stanie nienaruszonym. Ze zmywaniem też nie jest źle. Najzwyklejszy preparat do demakijażu powinien sobie z nią poradzić. Kredka jak najbardziej spełniła moje oczekiwania. Jest to jedna z lepszych kredek jakie miałam do tej pory.

Dostępność/Cena:
Konsultantki Marizy lub strona:  www.i-mariza.pl   / Cena katalogowa: 6 zł
Dostępne kolory:  czarny, brązowy, niebieski, szary,

Dziękuję Sandrze i firmie Mariza za udostępnienie kosmetyku do testów. Fakt, iż dostałam produkt nieodpłatnie, w żaden sposób nie wpłynął na moją recenzję. 

A Wy? Miałyście tą kredkę? A może coś innego z Marizy? Podzielcie się swoimi uwagami :)