Hej Dziubki. Dziękuję Wam za cierpliwość. Jesteście naprawdę kochani. :) Ale postaram się zmobilizować i być tu częściej. Ostatnio przez uczelnię niestety musiałam bloga nieco zaniedbać. Ale wczoraj po powrocie do domu usiadłam i tchnęłam tu trochę więcej życia. M.in. zmieniłam szablon jak widać. Myślę,że jest bardziej kobiecy i delikatny. Czyli tak jak lubię. Wzięłam się też za obfotografowanie kosmetyków, które planuję Wam pokazać w najbliższym czasie. A wracając do uczelni, nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Dopiero zaczynałam pierwszy rok, a już niedługo sesja i kolejny rok... Wam też czas aż tak ucieka? Straszne to jest. No,ale nie przedłużając, przejdę do sedna notki. Ostatnio na mojej chciejliście pojawiło się kilka rzeczy. Część z nich udało mi się zrealizować. A to za sprawą przypływu gotówki, dobrej duszyczki oraz pewnej firmie. Ciekawi co wpadło do mojej szafy i jednocześnie zapełniło moją chciejlistę?
Lity <3 Chorowałam na nie od baardzo dawna. Niestety jak tylko wpadło mi więcej gotówki, w sklepach zostały już tylko duże rozmiary. Zrezygnowana stwierdziłam,że trudno. Poczekam do jesieni. Ale zapaliła się we mnie lampka, że przecież jest jeszcze allegro. I tym oto sposobem stałam się posiadaczką pięknych litów za całe 100 zł :) W środę zostały zamówione, a w piątek listonosz zapukał do moich drzwi. Nie obyło się oczywiście bez przygód. Usztywniacz na pięcie był połamany. Ale na szczęście szewc sobie z nimi poradził. Tak więc w sobotę już mogłam w nich śmigać po mieście.
Ramoneska. Skajkę już mam. Czarną, zwyczajną. Ale jak tylko pojawiły się ramoneski na rynku, wpadły na moją chciejlistę. Są zupełnie inne niż skajki. Obeszłam całego Focusa w poszukiwaniu tej jedynej. Niestety albo kolor nie taki, albo za krótka, albo same duże rozmiary. I jak to zawsze ja, w ostatnim sklepie znalazłam. Piękności moja <3 :) Dorwałam ją w Stradivariusie za 90 zł. Oczywiście była przeceniona z ok. 160 zł. Interes życia, nie? :D
Torebka. Jakoś nigdy nie przepadałam za wielkimi torebkami. Wolałam jakieś maleństwo, ewentualnie średnią. Ale gdy moja ciocia mi ją przywiozła, byłam w siódmym niebie. Zmieniłam zdanie na temat wielkich torebek o 180 stopni. Ogromna może nie jest, ale idealnie nadaje się na uczelnię. Mieści się w niej dosłownie wszystko. Można ją zapiąć, by była mniejsza, lub rozpiąć, by wykorzystać jej pojemność na maksa. Posiada regulowany pasek na ramię.
Chusta w panterkę <3 Swego czasu miałam ogromną manię na punkcie wzoru w panterkę. Wtedy wymyśliłam sobie,że chcę mieć chustę w taki właśnie wzór. Chodziłam, szukałam. W końcu w Pepco dostałam tą idealną. I wiecie co? Dałam za nią całe 10 zł :D Leży już trochę w mojej szafie, ale na wiosnę idealnie się komponuje z ramoneską i litami ;]
Bransoletki od ClothingLoves. Przygód miałam z tą firmą niemało. Czekałam na nie ok. 4 miesięcy. I poprzysięgłąm sobie,że nigdy więcej nie pójdę na ugodę typu recenzujesz->dostajesz. W odwrotnej kolejności owszem, ale nie w takiej. Posypuję głowę popiołem. Ale warto było poczekać. Bransoletki idealnie trafiają w mój gust. Można je nosić wszystkie razem, ale również osobno do różnych setów. Najbardziej podobają mi się te z 'pereł' oraz materiałowa.
A jak wiosna, to i słońce. Okulary od Firmoo, które już Wam kiedyś pokazywałam. W końcu mogłam je przetestować w normalnych, wiosennych warunkach. Jestem z nich bardzo zadowolona. Dzięki szkłom korekcyjnym mogę mieć okulary przeciwsłoneczne i korekcyjne w jednym. Są bardzo solidne i również idealnie wkomponowują się w każdy set wiosenny.
Mam nadzieję,ze ktoś przebrnął przez to wszystko ^^ Jak widzicie, ja na wiosnę jestem przygotowana. A Wy? :)





