.

Przesyłka z dresslink. Oczekiwania kontra rzeczywistość.

18 kwietnia 2015

Hej, hej :* Zapewne gdy Wy czytacie ten post, ja siedzę w bibliotece i walczę z referatem... A post piszę dzień przed o godzinie 23... ;P Dziś post trochę luźny, ze względu na mój nawał zajęć i pracy... Myślałam, że będzie nieco lepiej, jednak tak się nie stało. Wolne mam jedynie piątki i oczywiście weekend. A w piątki co robię? Ogarniam wszystko na uczelnię. Tak więc niestety przykro mi to stwierdzać, ale blog mocno ucierpi na tym wszystkim. Liczyłam, ze tak się nie stanie, a jednak... Będę się starała wrzucać tu coś w miarę często, ale nic nie obiecuję. Mam nadzieję, że mimo to nie zrezygnujecie i dalej będziecie tu wpadać ;) A dziś chciałam Wam pokazać kilka rzeczy, które ostatnio do mnie dotarły ze strony Dresslink. Jak wiadomo, przy zamawianiu ze stron chińskich, często możemy się naciąć. Mimo to, liczyłam na to, że akurat mi się poszczęści. I oczywiście tak było, choć nie do końca. Jak wypadają rzeczy, które do mnie wpadły w porównaniu z tym jak wyglądają na stronie? O tym niżej ;)
Ogólnie zamówiłam sobie jedną bluzkę, apaszkę i trzy zestawy bransoletek. Tych ostatnich jak wiadomo, nigdy dość. Zawsze się przydadzą do konkretnych stylizacji. Na stronie wyglądało wszystko fajnie pięknie. A jak to wyszło w praniu?
Do kupienia TUTAJ
Zacznę od tego, co najbardziej przypadło mi do gustu. Apaszka w koty. Przyznam, że gdy zamówienie już poszło, dopiero zorientowałam się, że są to właśnie koty. Byłam przekonana, że jaskółki... ^^ Ale nie ma tego złego, bo apaszka jest świetna. Jakościowo też wypada całkiem fajnie. Nie różni się praktycznie od tego, jak wygląda na stronie. Już jest moją ulubienicą ;)
Wszystkie do kupienia TUTAJ
Następnie bransoletki. Tutaj też nie jest źle, choć już trochę gorzej niż poprzednio. O ile różowe faktycznie takie są (choć na stronie wyglądają delikatnie brzoskwiniowo) o tyle jedna z bransoletek zielonych na stronie widnieje jako miętowa, a jest zielona... Zapewne widać doskonale która. Szkoda, bo liczyłam na całość miętową. A czerwone to już bajka... Na stronie wyglądają na piękne różowo-buraczkowe nawet. W rzeczywistości różyczki są bordowe, a same koraliki czerwone. Nie jest źle, ale jak widzicie, na stronie wyglądają inaczej...
KLIK
Na koniec zostawiłam swój największy zawód... Na stronie koszulka wygląda przepięknie. Świetnie skrojona, idealnie różowa. A po otwarciu przesyłki? Rozczarowanie... Nie wygląda źle, ba, jest fajna. Ale oczywiście to nie jest to, co na stronie... Nosić będę, bo wygląda ciekawie. Nie zmienia to jenak faktu, że jestem rozczarowana...
Generalnie jestem zadowolona z paczki, choć nie ukrywam, że rozczarowań nie brak. Rzeczy jakościowo wydają się całkiem przyzwoite. Ale tak jak mówię, bierzcie ogromną poprawkę na to co widzicie na stronie.
A Wy? Zamawialiście już coś z Dresslink bądź innej chińskiej strony? Jakie są Wasze odczucia na ten temat? Piszcie śmiało! :)

34 komentarze:

  1. Podobają mi się bransoletki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też :P Choć ta zielona mogła być miętowa... :P

      Usuń
  2. hmmm, myślałam że będzie dużo gorzej :D apaszka jest świetna, bransoletki też są bardzo podobne, tylko ten nieudany kolor, ale za to bluzka faktycznie jest kiepska, znacznie lepiej wygląda na zdjęciu sklepowym ;)
    ja z kolei zamawiałam na sheinside i dopiero jakie oczy zrobiłam jak dostałam paczkę, wgl całkiem inne rzeczy co zamówiłam, a przede wszyskim kijowa rozmiarówka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat na rozmiar narzekać nie mogę. Koszulka idealnie leży. Ale wiem, że inne rzeczy faktycznie są dziwnie zrobione, bo rozmiar niby dobry, a jak przyjdzie co do czego, to lipa. Ja przez internet rzadko zamawiam cokolwiek, wolę najpierw "zmacać" i przymierzyć ;P

      Usuń
  3. Bardzo fajny wpis porównawczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no koszulka nie ciekawie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zła, na mnie wygląda nieźle. Ale faktycznie, w porównaniu ze zdjęciem na stronie wygląda kiepsko...

      Usuń
  5. Świetny post, chociaż też byłabym zawiedziona. Apaszka i bransoletki śliczne, ale przez te kolory jestem zniechęcona. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory czego? Bransoletek? Mi się właśnie podobają, choć ta czerwona i zielona mogły być faktycznie inne ;P

      Usuń
  6. szkoda że ta koszulka nie jest taka jak na stronie sklepu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda... :( Ale nie ma tragedii..

      Usuń
  7. Bransoletki są bardzo fajne , a na apaszce nie widziałam kotów dopiero gdy napisałaś to je dojrzałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;P Ja na początku dobrze nie doczytałam i myślałam że to jaskółki ^^

      Usuń
  8. Bransoletki chyba najbardziej mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są fajne, ale apaszka bardziej mi się widzi :D

      Usuń
  9. ja nei zamawiam z dresslink i jakos nie mam zmairu ;) jedyne co to mnie korci romwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się trochę już odechciało tych chińskich stron ;P

      Usuń
  10. apaszka w koty jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Thank you for your kindly words.

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety czasem tak bywa, że na wszelkich stronach internetowych zdjęcia są piękne, a rzeczywistość jest znacznie gorsza. Niemniej jednak apaszka jest super :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pisania, więc dziękuję ;* Jednocześnie zaznaczam, że spam będzie usuwany, gdyż mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę :)
Na wszelkie pytania zadane pod postem odpowiadam również pod nim.