.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haul. Pokaż wszystkie posty

Kwietniowe nowości. Czyli co nowego w szafie i kosmetyczce?

25 kwietnia 2015

Hej ;* Trochę czekaliście na nowy post... Ale nie sądziłam, że tak to wyjdzie i tak naprawdę mam strasznie mało czasu na bloga. Dziś wpadam do Was z kolejnym luźnym postem. Kwiecień powoli dobiega końca, a ja nie zamierzam już nic dokupować, ani też nie czekam na żadne przesyłki. Dlatego myślę, że taki post mogę wrzucić. Wiem, że haule to jedne z najchętniej czytanych postów, dlatego też postanowiłam takowy dodać. Nie znajdziecie u mnie często takich postów, z tego względu, że zazwyczaj jak już coś kupuję, to są to kosmetyki, które właśnie mi się kończą i najzwyczajniej w świecie uzupełniam zapasy. Tutaj po części też tak jest, ale wyjątkowo w tym miesiącu zebrało się też kilka paczek i zakupy "przymusowe". Ciekawi co mi ciekawego wpadło? Zapraszam dalej ;)
Zacznę może od tego, co może nie tyle podoba mi się najbardziej, co sprawiło mi najwięcej radości. Na początku miesiąca, moje ulubione botki spłatały mi psikusa i podeszwa zaczęła zapadać się do środka. Do tego jeszcze zaczęła odklejać się od reszty buta. Musiałam oddać je na gwarancję, a że nie dało się nic z tym zrobić, trzeba było zainwestować w nowe buty... Mój wybór padł na wszechobecne sztyblety. Kiedyś byłam ich wielką przeciwniczką, natomiast teraz zawładnęły moim sercem. Kobieta zmienną jest :D Do tego oczywiście nowa torebka. Jakiś czas temu miałyście okazję zobaczyć moje typy tutaj. W końcu stanęło na klasycznym kuferku, który idealnie spisuje się na uczelnię ;) Do tego ma czerwony środek *.* Jest cuuudowna ;) Buty kupiłam w Deichmannie za 69zł, a torebkę w a'la butiku typowo torebkowym za 85zł ;)
Tutaj zaczynają się już przesyłki. Paczuszkę z Dresslink miałyście okazję zobaczyć w poprzednim poście. Koszulka, apaszka i bransoletki. Oczywiście rzeczywistość kontra zdjęcia na stronie okazały się nieco różne, ale całość nie wygląda źle. A więcej na ten temat możecie poczytać (i przyjrzeć się im bliżej) tutaj.
A tutaj paczuszka z wczoraj. Dobroci od Olvita. Olej kosmetyczny, jak się domyślacie do włosów, oraz peeling do ciała i twarzy. Ja jednak chcę go używać w innym przeznaczeniu. Poczytałam trochę na ich temat i dowiedziałam się, że śmiało można go stosować na skalp. Peeling skóry głowy mi się przyda, a za jakiś czas zdam Wam relację z używania obu tych dobroci ;)
Kolejna paczuszka, tym razem od Starej Mydlarni. Tym razem postawiłam na dwa produkty z konkretnej serii. Oba mają za zadanie nawilżać. Odżywka jest typowo do włosów suchych (choć skład mnie przeraża swoją długością...) a krem ma nawilżać suchą cerę. Zapewne zastanawiacie się po co mi krem nawilżający, skoro mam mieszaną/tłustą cerę. Niestety ostatnio moja cera zaczęła być kapryśna i potrafi mocno się przesuszyć... Zobaczymy jak to będzie ;) Liczę na dobre rezultaty, tym bardziej, że produkty SM są dość dobre.
Na koniec zostawiłam wisienkę na torcie. W końcu postanowiłam zamówić sobie Revlona... Kolejny punkt z chciejlisty mogę śmiało wykreślić. Wzięłam numer 110 Ivory, choć wydaje się lekko za różowy. Nie ma tragedii, bo po przypudrowaniu wygląda całkiem w porządku, jednak po wykończeniu go, zdecyduję się na 150 Buff, który jest równie jasny, ale wpada w tony żółte ;)

To by było na tyle ;) Miałyście któryś z tych kosmetyków? Polecacie czy wręcz ich unikacie? Dajcie znać! ;)

Przesyłka z dresslink. Oczekiwania kontra rzeczywistość.

18 kwietnia 2015

Hej, hej :* Zapewne gdy Wy czytacie ten post, ja siedzę w bibliotece i walczę z referatem... A post piszę dzień przed o godzinie 23... ;P Dziś post trochę luźny, ze względu na mój nawał zajęć i pracy... Myślałam, że będzie nieco lepiej, jednak tak się nie stało. Wolne mam jedynie piątki i oczywiście weekend. A w piątki co robię? Ogarniam wszystko na uczelnię. Tak więc niestety przykro mi to stwierdzać, ale blog mocno ucierpi na tym wszystkim. Liczyłam, ze tak się nie stanie, a jednak... Będę się starała wrzucać tu coś w miarę często, ale nic nie obiecuję. Mam nadzieję, że mimo to nie zrezygnujecie i dalej będziecie tu wpadać ;) A dziś chciałam Wam pokazać kilka rzeczy, które ostatnio do mnie dotarły ze strony Dresslink. Jak wiadomo, przy zamawianiu ze stron chińskich, często możemy się naciąć. Mimo to, liczyłam na to, że akurat mi się poszczęści. I oczywiście tak było, choć nie do końca. Jak wypadają rzeczy, które do mnie wpadły w porównaniu z tym jak wyglądają na stronie? O tym niżej ;)
Ogólnie zamówiłam sobie jedną bluzkę, apaszkę i trzy zestawy bransoletek. Tych ostatnich jak wiadomo, nigdy dość. Zawsze się przydadzą do konkretnych stylizacji. Na stronie wyglądało wszystko fajnie pięknie. A jak to wyszło w praniu?
Do kupienia TUTAJ
Zacznę od tego, co najbardziej przypadło mi do gustu. Apaszka w koty. Przyznam, że gdy zamówienie już poszło, dopiero zorientowałam się, że są to właśnie koty. Byłam przekonana, że jaskółki... ^^ Ale nie ma tego złego, bo apaszka jest świetna. Jakościowo też wypada całkiem fajnie. Nie różni się praktycznie od tego, jak wygląda na stronie. Już jest moją ulubienicą ;)
Wszystkie do kupienia TUTAJ
Następnie bransoletki. Tutaj też nie jest źle, choć już trochę gorzej niż poprzednio. O ile różowe faktycznie takie są (choć na stronie wyglądają delikatnie brzoskwiniowo) o tyle jedna z bransoletek zielonych na stronie widnieje jako miętowa, a jest zielona... Zapewne widać doskonale która. Szkoda, bo liczyłam na całość miętową. A czerwone to już bajka... Na stronie wyglądają na piękne różowo-buraczkowe nawet. W rzeczywistości różyczki są bordowe, a same koraliki czerwone. Nie jest źle, ale jak widzicie, na stronie wyglądają inaczej...
KLIK
Na koniec zostawiłam swój największy zawód... Na stronie koszulka wygląda przepięknie. Świetnie skrojona, idealnie różowa. A po otwarciu przesyłki? Rozczarowanie... Nie wygląda źle, ba, jest fajna. Ale oczywiście to nie jest to, co na stronie... Nosić będę, bo wygląda ciekawie. Nie zmienia to jenak faktu, że jestem rozczarowana...
Generalnie jestem zadowolona z paczki, choć nie ukrywam, że rozczarowań nie brak. Rzeczy jakościowo wydają się całkiem przyzwoite. Ale tak jak mówię, bierzcie ogromną poprawkę na to co widzicie na stronie.
A Wy? Zamawialiście już coś z Dresslink bądź innej chińskiej strony? Jakie są Wasze odczucia na ten temat? Piszcie śmiało! :)

Nowo, nowo, nowości w szafie :D

19 września 2013

Hejloł :D 
Jak tam? Ja powoli staram się psychicznie przygotować na to,że zostały mi niecałe dwa tygodnie wolnego :( A potem znów trzeba będzie się przestawić na tryb uczelniany... Jakoś tak mi się nie uśmiecha. Może dlatego, że Miśka będę znów widziała tylko na weekendy. A przez te trzy miesiące zdążyłam się już przyzwyczaić, że widywaliśmy się codziennie... No, ale nic. Damy radę jak zawsze :) Ostatnio w mojej szafie pojawiło się kilka nowości. Większość dostałam od Cioci, choć i też część kupiłam. Kilka cieplejszych rzeczy, kosmetyków... Ciekawi? Zapraszam dalej :)
*Sweterek z wymiany :)
*Bluzka na długi rękaw, koralowa. Dostałam od mamci :)
*Koszulka na ramiączkach.
*Bluzka 3/4 ze skórzanymi wstawkami, lekko prześwitująca. ZARA
*Sweterek zapinany na guziki. ONLY
*Golfik.
*Sweterek zapinany, panterka. RESERVED
* Koszula ze skórzanymi wstawkami. Eva&Lola
*Ołówkowa, kremowa spódnica. RESERVED
*Koszulka. MOHITO
 *Białe, a'la jeansowe spodnie.
*Botki motocyklówki. Przynajmniej tak mi się wydaje :D Wiązane z przodu i zapinane na zamek z boku. Dodatkowo na przodzie mają pasek z klamrą i na całych butach gdzieniegdzie znajdują się delikatne ćwieki. Można je nosić zarówno wywinięte, jak i normalnie. Kupione w CCC za 119,99 zł ;)
*Torebka zapinana na klamro-pasek.
*Portfel :D Od jakiegoś czasu miałam manię na kremowy portfel. Śnił mi się po nocach :D Teraz u nas na Jarmarku dojrzałam to cudeńko, a mój N. postanowił mi go kupić :) :*
*Zimowa kurtka. Szukałam typowej pilotki, jaką sobie wymarzyłam. Jednak jeszcze na moim zadupiu ciężko o coś na zimę. Ale gdy poszłam na bazarek i zobaczyłam tą kurtkę, wiedziałam że musi być moja. Może nie jest to idealny typ pilotki, jednak czuję się w niej świetnie. Co najlepsze, jest to model jeszcze z zeszłego roku, przez co zapłaciłam za nią tylko 75 zł :)
*Żel+oliwka pod prysznic Lirene. Nie pamiętam, ale chyba dałam za niego ok 7 zł.
*Szampon do włosów Artiste. Używam go od dłuższego czasu i jestem w miarę usatysfakcjonowana. W Naturze za 4,99 zł chyba :)
*Płatki kosmetyczne. Oczywiście z Biedronki :D Niecałe 3 zł.
*Lakier do paznokci Sensique Sweet Surprise :) Piękny róż wpadający nieco w czerwień. Dorwany za chyba 5,99 zł.
*Kolejny lakier. Tym razem Essence free hugs. Piękny barbiowy róż. Idealny jako kolor, reszta pozostawia nieco do życzenia :D
*Krem do twarzy. Dotychczas używałam zwykłego Nivea, jednak chciałam spróbować czegoś innego. Padło na Bambino. Wydaje mi się, że zostanę przy nim, gdyż wchłania się szybciej niż Nivea.

No, to by było na tyle. Mam nadzieję,że ktoś przebrnął przez cały post :D
Coś Wam szczególnie wpadło w oko? :)

Kolejne nowości w szafie kosmetyczno-ubraniowej. Wybywam, wracam niedługo.

10 sierpnia 2013

Hej :*
Dzisiaj wpadam z luźnym postem, a to dlatego,że zaraz muszę się zacząć pakować. Od jutra jestem nieosiągalna. Jadę z moim N. nad nasze polskie morze :) Nie będzie mnie praktycznie cały tydzień. Na blogu również w tym czasie zapanuje cisza. Nie miałam nawet za bardzo kiedy napisać postów, żeby automatycznie się publikowały. Uprzedzam, żeby potem nie było nieporozumień ;) Ale nie przynudzam Wam na ten temat, bo i tak zapewne mało kto to przeczyta :D Z racji luźnego posta, zapraszam Was do oglądania tego, co ostatnimi czasy wpadło do moich szaf :D Jak każda kobieta uwielbiam zakupy, ale również uwielbiam oglądać takie posty u innych. Mam nadzieję,że Wam takie również przypadną do gustu :) Enjoy :)
Na początek nieco kosmetycznie ;) Nowości współpracowe od Bingospa. Powiem Wam na razie, że serum limonkowo-czekoladowe mnie oczarowało. Jak będę pewna co do niego, pojawi się recenzja :)
Wpadł również dezodorant z Adidasa. Musiałam coś pilnie kupić, bo jak czytałyście poprzedni post, Nivea się nie sprawdził. Tutaj jak na razie jestem zadowolona. 
Kolejnym zakupem jest tusz z Pepco od Colour Chic. Mój zdecydowany ulubieniec ostatnich czasów. Muszę koniecznie wstawić recenzję, bo nie można koło niego przejść obojętnie :D
Kosmetyczka z Chińczyka za 4 zł. Stara mi się rozwaliła, więc potrzebowałam nowej. Jak tylko ją zobaczyłam, wiedziałam że jesteśmy dla siebie stworzone :D
Klikając w zdjęcie, można je powiększyć :)
Ciuuuuszki :D Zaczynając od góry: 
Leginsy w zebrzastą panterkę :D Kupione w Pepco, przecenione z chyba 30 albo 20 zł na 15 ;) 
Bluzka bokserka z hello kitty. Ją akurat dostałam. Miała jeszcze kokardkę na łepku Kitty, ale odprułam ^^ 
Góra od stroju kąpielowego. Właściwie kupiłam cały, ale dół był stanowczo za duży. Ale w sumie zależało mi tylko na górze, bo dół mam ze starego stroju, a pasują do siebie idealnie ;]Przecenione chyba z 20 zł na 17. Textil :D
Bluzka w paski z sh, za 8 zł. Wygląda genialnie, a uroku dodaje jej zamek na plechach :D 
Sukienka ze skórzaną wstawką. Już jakiś czas temu ją widziałam w Pepco, ale jakoś tak nie było nam po drodze. A teraz w koszach wyprzedażowych znalazłam kilka sztuk przecenionych z 30 zł na 15. Jak zobaczyłam ostatnią różową S, wiedziałam że musi być moja :D
Bluzka na ramiączkach w panterkę. Również łup z sh, za 7 zł. Ostatnimi czasy kocham wzór w panterkę, więc musiała być moja.
Kolejna bluzka, również z sh, za 3 zł. Pudrowy róż, to to czego szukałam. <3
Spodenki. Z Pepco za 10 zł. Mam już czarne spodenki, jednak z metalowymi wstawkami, które mnie uczulają. Dlatego musiałam odstawić je na bok, a kupiłam nowe.
Zielone bolerko, dostałam. Na zdjęciach nie wygląda aż tak neonowo, jednak w rzeczywistości rzuca się w oczy :D
Miętowa bluzka na ramiączkach wpadła w sumie do koszyka w ostatniej chwili przez podejściem do kasy. Bez przymierzania, za 7 zł.
Trampki, również z Pepco. Bardzo ciężko jest mi znaleźć buty na siebie. Rozmiar 34 w wieku 20 lat, koszmar... Jednak tam, rozmiar trampek 36 jest na mnie dobry... Dlatego musiały być moje. Potrzebowałam czegoś na już, na wyjazd.
I już ostatni zakup, pasek do spodni. Mam ich trochę, jednak o dziwo, zwykłego czarnego mi brakowało. Dlatego nie wahałam się długo ;D

To by było na tyle. Liczę na to,ze ktoś wytrwał do końca :D Lubicie takie posty? Coś Wam wpadło w oko?
Do usłyszenia już za tydzień :D

Nowości :)

18 lipca 2013

Heloł Dziubki :)
Jak tam u Was? Dzisiaj przychodzę do Was z dosyć luźnym postem, jednak wiem, że część z Was takie lubi. Ostatnimi czasy, tzn. na przełomie czerwca i lipca zebrało mi się kilka nowości. Część to rzeczy typowo kosmetyczne, część to małe co nieco do szafy. Uwielbiam nowości, zresztą jak chyba każda kobieta. :) Bez zbędnych słów zapraszam do oglądania :D
Jak widzicie, trochę się tego nazbierało. W koszyczkach również jest kilka rzeczy.
*Perfumy  You&You - cytrusowy zapach, idealny na cieplejsze dni. Recenzja niebawem.
*Lakier miętowy od My Secret. Recenzja TUTAJ
*Lakier turkusowo/miętowy od Sensique. Recenzja TUTAJ
*Pomadka ochronna od Bell. Złapana w Biedronce za całe 1,99 zł :D Aż szkoda było nie wziąć i spróbować :)
*Tuszowy ulubieniec ostatnich czasów. Używam go od ponad miesiąca i chyba znalazłam swoją perełkę. Niebawem recenzja.
*Bransoletki Shamballa od e-krainabizuterii.pl - recenzja TUTAJ
*Ułatwiające życie gadżety od firmy Julimex. Niebawem recenzja.
*Potrzebowałam małego grzebyczka do małej torebeczki. Szczotka zazwyczaj była za duża. Tutaj już ułamany trzonek, gdyż z nim byłby za duży.
*Koszyczki z Biedronki. Przyznać się, kto ich jeszcze nie ma? :D Za cenę 1,99 zł za jeden grzechem było nie wziąć. Będą idealnie się nadawały jak zacznie się rok akademicki i będę musiała się przenieść na pokój w Zielonej. Kosmetyki będą miały swoje miejsce :)
Ubraaaania :D To, co Tygryski kochają najbardziej :D Część z wymiany, część kupiona i jedno małe DIY :D
Butki ;] Stwierdziłam,że japonki nie pasują do części moich ubrań. Dlatego potrzebowałam czegoś innego. Gladiatorki to jest to ;] Do tego naszpikowane ćwiekami... Mmmm... Uwielbiam je <3 Co prawda nieco mnie obtarły, ale wybaczam im to za ich wygląd ;]
*Spódnica Maxi z wymiany. Wbrew pozorom to nie są dwie spódnice, a jedna. Miałyście ją okazję widzieć w TYM zestawie.
*Kolejna spódnica, tym razem asymetryczna. Uwielbiam ją <3 W Pepco za całe 14,99 z :D
*Sweterek z wymiany. Niebawem w zestawie ;]
*Zwykła koszulka. Miałam iść sama taką kupić, jednak się wstrzymałam. I dobrze zrobiłam, bo najzwyczajniej w świecie wymieniłam się ;]
*I tutaj moje małe DIY. W szafie leżała sobie nienoszona, lekko przyduża jeansowa katana. A ja pilnie potrzebowałam jeansowej kamizelki. I tak wpadłam na pomysł, by po prostu odciąć z katany rękawy przy szwie. I w ten oto sposób mam swoją własną kamizelkę :D

Coś Wam szczególnie wpadło w oko? :)

To co Tygryski kochają najbardziej... :)

7 lutego 2013

Czyli zakupy! :))
Pochwalę się, a co! :D
1.Bluzka z sówką (prezent od TŻ na urodziny)
2.Różowy pasek (prezent od TŻ na urodziny)
3.Wisiorek na długim łańcuszku (spontanicznie od TŻ :D)
4.Szampon Joanna Naturia :)
5.Pomadka Inglot 262 (świetny nudziak :))
6.Korektor Miss Sporty (jestem jak na razie całkiem miło zaskoczona :))
7.Pojedynczy cień MySecret. (do wypełniania brwi :))

Który z kosmetyków chciały byście zobaczyć najpierw? :)

Moje dwie nowe miłości ;]

15 grudnia 2012

 Heloł :) Śladu po wirusie nie ma, więc mogę spokojnie napisać notkę :) Gdyby nie moje Kochanie, musiała bym latać do serwisu... I nie wiem ile bym wtedy czekała na laptopa. W każdym razie jest już okej. Mam tylko nadzieję,że to cholerstwo nie zaatakuje więcej mojego laptopa. 
Wczoraj wpadły w moje łapki dwie pomadki. Na recenzję jeszcze jest nieco za wcześnie, jednak już mogę Wam zdradzić,że spisują się całkiem dobrze. Kolory na zdjęciach są nieco przekłamane.
 
Którą z nich chcecie zobaczyć w akcji jako pierwszą? :)))

Małe podsumowanie, czyli czerwcowe zakupy ;]

6 lipca 2012

Hej :) Dzisiaj na szybko, bo niedługo wpadnie mój TŻ ;] Postanowiłam zrobić małe podsumowanie czerwcowych zakupów ;]
 Na zdjęciach tylko prawie sama kolorówka. Do tego jeszcze nie wrzuciłam tutaj mleczka do demakijażu, bluzki, spódniczki, koszulki TŻ'a, legginsów i butów ;] Nie chcę nawet tego wszystkiego podliczać :D
Puder Sensique oraz pędzelek-kulka Essence ;] Dziękuję Ci Gray,że mi go poleciłaś ;] Spisuje się świetnie :))
Cienie do powiek ;] W moich zbiorach brakowało mi zieleni i fioletów :D A Paradise Lagoon kupiłam w promocji, więc jak tu nie kupić? :D
Błyszczyki ;] Ten na samej górze kupiłam z ciekawości. I od tej pory kocham błyszczyki drugą miłością :D A Pozostałe dwa z Essence chciałam wypróbować, bo przepięknie prezentowały się na ręce :D
Następnie pomadka z Miss Sporty 020 strip-tease, ukochany tusz do rzęs Lovely Collagen Wear oraz korektor z Miss Sporty (spisuje się idealnie jako korektor pod oczy ;))
Lakiery do paznokci ;] O niebieskim i żółtym już pisałam TUTAJ, a reszta jest jak na razie bez zarzutów ;]
Kremy nawilżające do twarzy i dezodorant ;] Ten krem, który znajduje się wyżej okazał się kompletnie nie dla mojej cery. Strasznie mnie po nim wysypało :( Za to Nivea nigdy  mnie nie zawiódł ;] A dezodorant spisuje się świetnie ;]
To chyba na tyle ;] Zapraszam do poprzednich postów ;] Bye ;*

Mały zakupowy Haul :D

5 czerwca 2012

Witajcie kochane :)) Na samym początku chciałam Wam baaardzo podziękować za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem :) Nawet nie wiecie jak miło,że ktoś docenia waszą pracę ;) We wszystkie makijaże wkładam "swoje małe ja". Malowanie się sprawia mi ogromną radochę :D A jeszcze jak komuś się to spodoba, to już całkiem :) A co do lekarza, to byłam u rodzinnego, dostałam antybiotyk i zobaczymy. Jutro mam iść odebrać wyniki. Musiałam niestety iść pobrać krew do badań. Czemu niestety? Bo nie cierpię igieł, a tym bardziej jak ktoś ma mi się wkłuć w żyłę... Blee... :Dna dzisiaj zamiast makijażu przygotowałam mały zakupowy haul :D Ostatnio kupiłam kilka może i ciekawych rzeczy :D Nie jest ich dużo, ale myślę że są godne pokazania ;] Tak więc zapraszam :)
Na pierwszy ogień idą moje ukochane butki :) Idealne na lato ;] Obcas ma ok 10 cm z tego co pamiętam ;] Kosztowały 59,99 ;]
Kolejnym zakupem dokładnie z przedwczoraj jest mleczko do demakijażu ;] Przyznam się szczerze, że używam takiego specyfiku po raz pierwszy w życiu :P Do tej pory do demakijażu wystarczał mi żel oczyszczający Garniera, ale zauważyłam że z bazą pod cienie sobie nie radzi, więc wypadało kupić coś innego :)
Następnie baza pod cienie Virtual. Moje nowe cudo :] Jestem jak na razie z niej bardzo zadowolona :) Kupiłam ją w sumie przez przypadek, bo szukałam bazy z Hean. Ale w moim małym mieście nie prowadzą nic stacjonarnie. Dowiedziałam się,że jakieś 5 lat temu prowadzili...
Lakiery do paznokci Lovely. Błękit i żółty ;] O ile błękit jest matowy z leciutkim tylko połyskiem, o tyle żółty ma w sobie błyszczące drobinki :) Ale oba są cudowne ;]
I na sam koniec pomadka z Miss Sporty nr 020 ;] Niby taki zwykły nudziak, prawda? I tu Was zaskoczę :D Na jest troszkę inny niż w opakowaniu. Błyszczący, ale znośnie :) I ma przepiękny arbuzowy zapach :))

Na dzisiaj to chyba by było tyle :) Aaa... Wiele z Was w ostatnim poście chwaliło moje rzęsy :) Jest mi niezmiernie miło ;] Postanowiłam Wam zdradzić ich sekret :D
Tadam:
Pierwszy tusz jakiego używam to Tusz Lovely :) Dałam za niego grosze :) Kosztował mnie całe 8,99 z tego co pamiętam :D A sprawuje się świetnie ;]
  
Drugim tuszem jakiego używam praktycznie jako bazę pod tusz Lovely to Essence Multi Action ;] Tyle,że szczoteczka jest z innego tuszu. 
Ot cała tajemnica moich rzęs ;] Naprawdę polecam Wam tusz Lovely ;] Niedługo postaram się stopniowo dodawać recenzje wszystkich zakupów z dzisiejszej notki (oprócz butów rzecz jasna :D). Jednak na pierwszy ogień rzucę tusz Lovely :)) 

Miałyście może któryś z tych kosmetyków? Jak się sprawowały? Jakie macie zdanie na ich temat? :))

Dziękuję za uwagę :) Do następnego ;]