.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty

L'Oreal Fibralogy Ekspansja gęstości czy podrażnień?

20 lutego 2014

Hej Misie :*
Przepraszam Was, że tak długo mnie nie było, ale stwierdziłam, że posty co trzeci dzień będą lepsze. Co drugi dzień nie zawsze mam czas, a tak czasem zrobię posty na zapas. A przede wszystkim będzie wszystko na spokojnie. Niemniej jednak jestem i przychodzę z kolejną recenzją. Miałam sobie odpuścić w zupełności ten kosmetyk na blogu, jednak pewne fakty skłoniły mnie do tego, by jednak słów kilka o nim napisać. Wiem, że to co się stało, dotknęło kilku osób, więc to nie jest tylko mój jedyny przypadek... Ale od początku...
Szampon kupiła moja mama głównie dla swoich włosów. Choć z ciekawości spróbowałam i ja. Butelka przyciągnęła moją uwagę. Nie wiem właściwie co mnie w niej urzekło, ale skusiła mnie na tyle, by wypróbować... Butla jest spora, bo zawiera aż 400 ml szamponu. Turkusowo-różowy design prezentuje się dość fajnie i przyjemnie dla oka. Zamknięcie to typowy kliker, choć minimalnie nieszczelny. Dziubek jest szeroki, choć sam otwór jest nieco węższy. Wydobywa się przez niego odpowiednią ilość szamponu. Nalepka nie schodzi pod wpływem wody, więc tutaj wszystko prawie bez zarzutów.
Sama konsystencja jest dość gęsta i w momencie mycia włosów czuć, jak stają się one grubsze i jest ich więcej. Podejrzewam, ze to sprawka silikonów, które oblepiają każdy włos powodując, że są grubsze. Szampon pieni się bardzo dobrze, mogę wręcz powiedzieć, że genialnie. Osobiście uwielbiam pianę, a tym bardziej w takiej sytuacji. Szampon dobrze oczyszcza włosy, nie przetłuszcza ich i sprawia, że są o wiele gęstsze, ale... No więc właśnie jest takie jedno, a w zasadzie dwa ale. Po pierwsze szampon mocno podrażnił mi skórę głowy już po dwóch użyciach. Swędzenie było nie do zniesienia. Skóra piekła... A po drugie sprawił, że moje włosy miały codziennie 'bad day'. Były strasznie suche, niesforne i wyglądały strasznie. Pierwszy raz widziałam swoje włosy w takim stanie, serio. Na początku myślałam, że to nowa odżywka im tak zaszkodziła, ale u mojej siostry pojawiły się te same objawy, a odżywki nie używa. Dodatkowo Orlica i Gray utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie tylko ja tak mam... Szampon poszedł w odstawkę, a głowa i włosy wracają do normalności. Znów mam moje cudowne włosiska ;) (a to za sprawą cud odżywki, o której za jakiś czas...). Wiem, że nie sięgnę więcej po ten szampon. Niemniej jednak są osoby, którym on nie szkodzi. Ile osób, tyle potrzeb włosowych :)

Miałyście ten szampon? Powodował u Was takie same reakcje?

Recenzja: L`Oreal, Elseve Nutri - Gloss, Szampon upiększający do włosów matowych oraz L`Oreal, Elseve Nutri - Gloss Crystal odżywka upiększająca.

6 kwietnia 2012


Witajcie kochani :) Troszkę mnie tu nie było. Stwierdziłam,że przystopuję z makijażami do czasu aż nie dojdę do lepszej wprawy. A poza tym już święta, więc może zajączek coś przyniesie :D Wtedy możliwe,że wzbogacę się o jakieś nowe paletki cieni czy coś tam. :) Na dzisiaj przygotowałam recenzję szamponu oraz odżywki. Zacznę może od szamponu.
(zdjęcie: wizaż)
Moja kochana mama kupiła szampon z L'Oreala. Ucieszyłam się widząc tak dobrą i sprawdzoną przez wiele osób markę. Tym bardziej,że moje włosy są w kiepskiej kondycji. Kiedyś rozjaśniałam na platynę i był to największy błąd mojego życia. Co prawda już mam w większości swoje włosy, a końcówki które mi jeszcze pozostały pofarbowałam na kolor przypominający mój naturalny, więc różnicy nie widać. Ale miało być o szamponie. Tak więc, moje włosy są strasznie wyniszczone i myślałam,że tego typu szampon dobrze im zrobi. O zgrozo. Bardzo się myliłam. Użyłam go tylko jeden raz i więcej nie zamierzam. Dwa dni wcześniej robiłam płukankę i szampon całkiem mi ją z włosów zmył ( piana była calutka fioletowa ^^). Włosy strasznie zaczęły mi wypadać, plątać się i porobiło się mnóstwo kołtunów. Zamiast odżywienia ich, miałam jedno wielkie siano na głowie. Może to tylko i wyłącznie wina moich włosów (zapewne tak), gdyż na wizażu wszystkie kobietki go sobie chwalą. Ale ja nigdy więcej po niego nie sięgnę. Chociaż cena jest w miarę przystępna.

(zdjęcie: wizaż)
A teraz do paszczy lwa wrzucamy odżywkę z tej samej firmy. I tutaj olśnienie. Chyba najlepsza odżywka jaką do tej pory miałam w swoich łapkach :D Po nieudanej próbie z szamponem, potraktowałam moje włosy właśnie tą odżywką. I byłam mile zaskoczona. Włosy z szorstkich, plączących się po szamponie, w mgnieniu oka stały się delikatne, gładkie i przestały wypadać. Dosyć często prostuję włosy, a ta odżywka świetnie regeneruje moje włosy. Wielki ukłon w stronę L'Oreala za tą odżywkę. Zapewne sięgnę po nią nie raz :)

To w sumie by było na tyle. Zapraszam na kolejny post.
P.s. Niedługo szykuje się zamiana wyglądu bloga (ten jest jakiś taki kiczowaty ^^) :D 
Bajos :) :*