.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nivea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nivea. Pokaż wszystkie posty

Nivea Kwiat Wiśni - olejek w balsamie.

9 lipca 2017

Hej ;* Uff, piszę już do Was jako Pani Magister. W końcu mam to za sobą i wiecie co? Dobrze mi z tym :D Pięć lat studiowania zleciało mi jak jeden dzień. Strasznie szybko i strasznie intensywnie. A ostatnie pół roku, to już dopiero było coś. Pisanie pracy magisterskiej, zaliczanie egzaminów, zmiana pracy... Działo się bardzo dużo, a i niestety blog na tym ucierpiał. Niemniej, już jestem, żyję i mam się dobrze. Choć przez ostatni tydzień, gdy przygotowywałam się do obrony, byłam ledwo żywa. Stres przed tym, że czeka mnie takie wydarzenie, zamiast motywować, demotywował. Zawsze miałam tak, że stres dawał mi mocnego kopa. Tym razem nauka szła mi w miarę dobrze, jednak ten stres obrócił się przeciwko mnie. Ale udało się, obroniłam tytuł i mogę zakończyć swoją edukację. Pewnie spytacie, co dalej? Odpowiem przede wszystkim, że na chwilę obecną nie planuję dalszej możliwości nauki. Chcę przede wszystkim odpocząć, nacieszyć się "wolnością" i zająć tym, na co nie było czasu. Dzisiaj, mimo niedzieli, wzięłam się za porządki. W przerwie oczywiście wpadam by coś dla Was naskrobać ;) Dziś o bardzo przyjemnym i pachnącym kosmetyku. Zapraszam do lektury1 :) :*
Olejek w Balsamie NIVEA® Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba zapewnia Twojej skórze pielęgnację, o jakiej marzyłaś. Ten rozpieszczający zmysły, szybko wchłaniający się balsam zawiera drogocenny olejek jojoba, a jego formuła pozostawi Twoją skórę głęboko nawilżoną przez wiele godzin. Lekka konsystencja balsamu nie pozostawia kłopotliwej, lepkiej warstwy i sprawia, że Twoja sucha skóra zyskuje naturalny, gładki, promienny wygląd. Zmysłowy, delikatny zapach kwiatu wiśni obudzi Twoje zmysły. Stosuj do codziennej pielęgnacji i ciesz się gładką, nawilżoną skórą. Produkt przebadany dermatologicznie.
  • Zawiera cenny olejek jojoba
  • Zapewnia głębokie, 24-godzinne nawilżenie
  • Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy
  • Przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i normalnej
  • Zapewnia skórze gładki i promienny wygląd  Źródło
Balsam zamknięty jest w zgrabnej, niedużej buteleczce z typową dla marki szatą graficzną. Prezentuje się dość przyjemnie na półce. Nic się nie ściera, nie niszczy. Opakowanie zamyka się na klik, co daje nam pewność, że nic się nie wyleje tam gdzie nie trzeba. Możemy go śmiało transportować, bez obaw, że coś się stanie. Nie mam się do czego przyczepić. Co do zapachu, ten jest obłędny. Czuć w nim nutkę wiśniową, choć nie jest to to, czego moglibyśmy się spodziewać. Mimo to, zapach przypadnie do gustu tym z Was, którzy lubią wisienki. Chciało by się rzec, że zapach jest taką wisienką na torcie ;)
O działaniu będzie mi się dość ciężko wypowiedzieć. Moja skóra nie jest wymagająca. O ile na twarzy muszę się gimnastykować, by ją zaspokoić, o tyle na reszcie ciała jest dobrze. Olejki w balsamach powinny sprawdzić się przy suchej skórze. U mnie takowa nie występuje. Niemniej jednak, balsam pozytywnie mnie zaskoczył. Wchłania się bardzo szybko, co teoretycznie przy olejku powinno być wręcz odwrotne. Podoba mi się to, ponieważ po wyjściu z kąpieli i wysmarowaniu ciała, zmywam makijaż, nakładam to i owo na twarz, a olejek już jest wchłonięty. Podoba mi się taka opcja. Czy nawilża skórę, tego nie jestem w stanie stwierdzić. Zapach też utrzymuje się na skórze dość długo, co jest dodatkowym atutem. W każdym razie, jest to przyjemny balsam, szybko się wchłaniający o cudnym zapachu. Mogę jak najbardziej polecić skórom niewymagającym mocnego nawilżenia. Jeśli chodzi o te bardziej wymagające, niestety się nie mogę wypowiedzieć. Jedyne czego mogę się przyczepić to cena, która jak na balsam może być trochę za wysoka ;)
Dostępność/Cena:
Drogerie / 18,99 (200ml) , 22,99 (400ml)

A Wy? Miałyście ten balsam? A może jakąś inną wersję zapachową? Piszcie! :*
Do następnego, buziaki :*

Przegląd aktualnej pielęgnacji włosów wysokoporowatych.

25 maja 2017

Hej hej :* I jak tam, obkupione na promocji w Rossmannie? Ja nie powiem, też skorzystałam. Kupiłam dwa żele do twarzy dla mojego N. czarną maskę z Evree i krem do twarzy z Nivea. Niestety krem już po pierwszym użyciu okazał się dla mnie bublem, a maska całe szczęście na razie spisuje się bardzo dobrze. Szkoda, wielka szkoda bo na krem liczyłam bardzo. Miał być matujący i utrzymać makijaż w ryzach a niestety świecę się po nim jeszcze szybciej, a podkład z nim w ogóle nie współgra. Trudno się mówi, zużyję do stóp :D Niemniej jednak ważną rzeczą są też dla mnie włosy. Zawsze miałam je długie, zadbane i były moim atutem. Po wielu nieudanych eksperymentach jednak nie były w dobrym stanie. Musiałam zacząć mocno działać by przywrócić im dawną świetność. W walce o piękne włosy pomagają mi kosmetyki, o których dzisiaj pokrótce postaram się Wam opowiedzieć.

1.Najważniejsze w mojej pielęgnacji jest olejowanie. Bo to olej przywraca włosom ubytki w strukturze. Swego czasu udało mi się wrzucić na bloga serię o olejowaniu z czego jestem niezwykle dumna. Możecie ją zobaczyć klikając w menu "Olejowanie włosów". Ja jestem posiadaczką włosów niestety wysokoporowatych, ale naturalny blond ma to do siebie. W chwili obecnej najlepiej sprawdza się u mnie olej lniany. Staram się go nakładać minimum raz w tygodniu przed myciem. Najlepiej sprawdza się u mnie nałożony na około godzinę, dwie na suche włosy. Wówczas mogę się cieszyć pięknymi zdrowymi włosami. Nałożony na całą noc niestety nie daje takich efektów.
2.Kolejnym krokiem jest szampon. Ten z Nivea używałam do częstego mycia, czyli co dwa dni. Niestety dobija już dna, z czego jest mi przykro. Pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Bardzo się polubiliśmy. O szamponie z Joanny pisałam dwa lata temu w TYM Poście. Wówczas miałam wobec niego inne oczekiwania. Liczyłam na ograniczenie przetłuszczania włosów. Tego zadania nie spełnił i wtedy pisałam, że do niego nie wrócę. Powiem Wam, że zupełnie o nim zapomniałam i przypadkowo sięgnęłam po niego raz jeszcze, ale w celu zmywania oleju. Jako czyścik jest świetny. Zmywa bardzo dobrze olej więc nie muszę martwić się o tłuste kłaczki. DO codziennego mycia odradzam, ale jako szampon oczyszczający do zmywania olejów jak najbardziej.
3.Po myciu musi być oczywiście dobra odżywka, bądź maska. Odżywki używam po każdym myciu, więc zacznę od nich. Aktualnie używam niezastąpionej jak do tej pory odżywki Garnier Ultra Doux. Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ. W międzyczasie zaliczam drobne zdrady, bo nie chcę włosów przyzwyczaić. Niemniej jest to pewniak, którego zawsze będę polecać. Nie udało mi się do tej pory znaleźć nic lepszego. Na ostatniej promocji 1+1 zaopatrzyłam się w nią właśnie, oraz w nowość w mojej pielęgnacji odżywkę z olejkami. Ta druga ciągle czeka na swoją kolej i liczę, że będzie równie dobra.
4.Na koniec zostawiłam maskę. Tą używam raz w tygodniu. Maski Kallosa są znane w blogosferze nie od wczoraj. Lubię ją, bo jest treściwa i działa przyzwoicie na moje włosy. Daje im odżywienie i gładkość. Lubię ją, ale zużywanie jest toporne bo wystarczy niewielka ilość. Jeśli planujecie zakup jakiejkolwiek maski Kallosa, polecam zaopatrzyć się w mniejszą wersję, bo te litrowe ciężko zużyć w całości. Niebawem postaram się wrzucić pełną recenzję.

A jak wygląda Wasza pielęgnacja? Macie któryś z tych kosmetyków? Piszcie! :*

Nivea hairmilk. Mleczna kąpiel dla włosów.

3 maja 2017

Hej :* Trochę się opuściłam, ale już jestem. Teraz ciężko będzie mnie złapać, bo za jakieś dwa miesiące mam obronę pracy magisterskiej... Ale postaram się w miarę systematycznie tutaj pisać. W razie jednak, gdyby mnie nie było zbyt długo, możecie mnie szukać na instagramie. Niemniej dzisiaj jestem i chciałam Was zaprosić na recenzję trzech produktów, które dostałam w ramach bycia przyjaciółką marki Nivea. Paczka mocno mnie zaskoczyła, a tym bardziej to, jak produkty były zapakowane. Siedziały sobie grzecznie w przepięknym kartonie po "mleku". Pomysł super, zaskoczenie jeszcze większe. Z ochotą przystąpiłam więc do testów tego trio. Ciekawi jesteście jak się sprawdziły wszystkie produkty?
Na początek może coś niecoś od samego producenta na temat tych gagatków:

NIVEA® Mleczny szampon pielęgnujący do włosów o strukturze normalnej Hairmilk zapewnia skuteczną regenerację włosów, bez ich obciążania, wyraźnie poprawiając ich kondycję, a tym samym – wygląd. Formuła mlecznego szamponu z naturalnymi proteinami mleka i Euceritem® delikatnie oczyszcza włosy i wzmacnia je od wewnątrz. Starannie dobrane składniki sprawiają, że włosy stają się mocniejsze, wyraźnie odżywione i bardziej miękkie w dotyku. Pielęgnująca formuła szamponu w bardzo efektywny sposób poprawia kondycję włosów wypełniając ubytki w ich strukturze i w ten sposób chroni je przed dalszym zniszczeniem i szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Dla zapewnienia optymalnego efektu, stosuj razem z NIVEA® Mleczną odżywką pielęgnującą do włosów o strukturze normalnej Hairmilk.
NIVEA® Ekspresowa odżywka regenerująca do włosów o normalnej strukturze Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje i odbudowuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania. Włosy zyskują wspaniały wygląd i zupełnie nowe życie. Odżywka głęboko pielęgnuje włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Formuła mlecznej odżywki zawiera proteiny mleka oraz Eucerit® , dzięki czemu włosy natychmiast odzyskują blask i stają się bardziej sprężyste. Odżywka chroni przed uszkodzeniami termicznymi, zwiększa objętość włosów i zapobiega ich łamaniu się.
NIVEA® Mleczna odżywka pielęgnująca do włosów o strukturze normalnej Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania. Włosy zyskują wspaniały wygląd i zupełnie nowe życie. Formuła mlecznej odżywki zawiera proteiny mleka oraz Eucerit, dzięki czemu intensywnie regeneruje włosy i wzmacnia je od wewnątrz. Składniki zawarte w odżywce wypełniają ubytki w strukturze włosa i dzięki temu chronią Twoje suche i zniszczone włosy przed dalszym zniszczeniem. Dla zapewnienia optymalnego efektu, stosuj razem z NIVEA® Mlecznym szamponem pielęgnującym do włosów o strukturze normalnej Hairmilk. Źródło
A co o tych trzech produktach myślę ja? Zacznę może od opakowań. Są oczywiście standardowe dla marki, zrobione w ciekawy sposób i przyciągające wzrok. Na półce w sklepie nieco się wyróżniają. Niebieskości jak przystało, są tutaj zachowane. Zarówno szampon jak i odżywka do spłukiwania mają dobre zamknięcia na klik, dzięki czemu produkty nie wyleją nam się podczas transportu. Odżywka b/s też jest dobrze zabezpieczona. Nie mam się tutaj do czego doczepić. Napisy się nie ścierają, nawet po częstym kontakcie z wodą. Wszystko wygląda estetycznie. Co do zapachu, całość jest niezwykle mleczna i ujmująca. Kocham standardowy zapach kremu Nivea, a tutaj ten zapach jest jeszcze bardziej intensywny i bardziej słodki. Zakochałam się w nim *.* Jeśli jesteście fankami mlecznych kosmetyków, tutaj firma Was nie zawiedzie. 
Ale w tym wszystkim najważniejsze jest działanie. Zacznę od kosmetyku, który najbardziej mi podpasował, czyli szampon. Pieni się bardzo dobrze, przez co jest wydajny. Myślałam, że szybciej się skończy, ale jakoś mu się nie spieszy :D Dobrze oczyszcza włosy, choć po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że są one niedomyte. Nic bardziej mylnego. On po prostu pielęgnuje włosy, przez co po wysuszeniu są miłe w dotyku i nie obciążone. Jestem pozytywnie zaskoczona. Zapewne jeszcze do niego wrócę :)
Odżywka do spłukiwania jest też ciekawym produktem. Moje włosy lubią treściwe kosmetyki i takie, które mocno je odżywią. No cóż, taka uroda blondynek. Tutaj odżywka spisała się przyzwoicie. Nie jest to jakieś mocne nawilżenie, ale też tragedii nie ma. Jest lekka, dla cieńszych włosów może i sprawdziła by się jeszcze lepiej. Ja mam włosy grube, więc tutaj ciężko mi się określić. Nawilża włosy w stopniu średnim i przede wszystkim pięknie pachnie. Zapomniała bym też wspomnieć o tym, że bardzo ułatwia rozczesywanie moich niesfornych kosmyków ;)
Najmniej polubiłam się z odżywką b/s. Ja takich kosmetyków raczej nie używam, bo najzwyczajniej na świecie, są dla mnie za lekkie. Jak pisałam wyżej, lubię treściwe kosmetyki, więc tutaj odżywka nie zrobiła prawie nic. Dlaczego prawie? Bo ułatwiła rozczesanie włosów po oczyszczającym szamponie ;) I tutaj niestety u mnie działanie się skończyło. Ale wiem, że u mojej siostry radzi sobie lepiej, ale dlatego, że ma mniej wymagające włosy. Dlatego, jeśli lubicie takie lekkie odżywki bo macie zdrowe włosy, polecam jak najbardziej ;) Jednak do bardziej wymagających, lepiej sprawdzi się ta do spłukiwania.

Miałyście to trio? Jak się spisało? Piszcie! ;)

Witaj Nivea!

8 kwietnia 2017

Hej hej :* Dzisiaj czeka mnie ciężki dzień na uczelni. Do tego wczoraj większość dnia odpoczywałam po nocce i kurowałam się. Coś mnie chyba przewiało, bo wszystko mnie boli i jestem bardzo pociągająca :D Jedyny plus jest taki, że wieczór zamierzam spędzić z przyjaciółmi, co niezwykle uwielbiam. Rzadko zdarza nam się gdzieś razem wyrwać. A do tego wszystkiego firma Nivea postanowiła mi umilić ten paskudny czas. Wczoraj dotarła do mnie miła paczka, w ramach projektu "przyjaciółek Nivea". Zaledwie w czwartek rano dowiedziałam się, że dostałam się do programu, a już wczoraj kurier zapukał z niespodziewaną przesyłką. Gdzieś tam widziałam, że dziewczyny dostały już paczki, natomiast nie spodziewałam się od razu "zestawu startowego". Miła i pachnąca niespodzianka ;) Dziś wpadam do Was zaledwie z postem flashowym. Dzięki firmie Nivea, mam okazję stać się jej przyjaciółką i testować nowości marki. Niezwykle mnie to cieszy, bo produkty lubię, choć nie każde oczywiście. Jeśli czytacie blog regularnie, wiecie, że zdarzyło się parę wzlotów ale również upadków. Ostatnio jednak przekonuję się coraz bardziej, a i firma zaskakuje ciągle czymś nowym. Myślę więc, że to będzie zarówno świetna przygoda, jak i okazja do spróbowania czegoś nowego. Swoją drogą nie wiem, dlaczego ciągle nie pojawiła się recenzja pianki do kąpieli (którą de facto uwielbiałam...). No ale nic to, zapraszam Was na szybki flash tego co dostałam i w najbliższym czasie ukarze się na blogu.
Na początek wprowadzę Was nieco w historię i ideę marki. Choć myślę, że wiele z Was gdzieś tam już coś niecoś słyszało... ;)
NIVEA jest linią produktów kosmetycznych międzynarodowego koncernu z Hamburga. Pierwszym, i do dzisiaj najbardziej znanym, produktem tej linii jest NIVEA Creme. To podstawa całej linii marki NIVEA. Krem ten został opracowany i jest sprzedawany na rynku od 1911 roku. Historia marki NIVEA ma już więc ponad 100 lat! NIVEA Creme jest produktem do pielęgnacji skóry. Nic więc dziwnego, że współ-wynalazcą kremu był chemik i dermatolog Paul Unna, we współpracy z aptekarzem Oskarem Troplowitzem. To właśnie Troplowitz nadał kremowi nazwę NIVEA.
Historia marki NIVEA w Polsce
Marki NIVEA i Bambino łącza się ze sobą. W Polsce między I a II wojną światową produkty serii NIVEA wytwarzane były w filii Beiersdorf AG w Poznaniu. Po II wojnie światowej produkcję kremu była kontynuowana w Poznaniu. Pod marką NIVEA na licencji Beiersdorfa firma Pollena-Lechia w Poznaniu wytwarzała kremy. Marka Bambino jest serią kosmetyków do skóry dla dzieci. W Polsce kontynuuje tradycje tej marki, a przez to że ideą tej marki jest pielęgnacja skóry, należy do portfela marki NIVEA. Nie jest to bezpośrednia zależność wizerunkowa, ale marka NIVEA jako producent wspiera lokalna markę Bambino. Rozszerzanie marki i rozszerzanie portfolio Bambino opiera się o doświadczenia i kompetencje marki NIVEA, jednej z najlepiej rozpoznawanych marek kosmetyków do skóry na świecie.  Źródło
W ramach pierwszej paczki nowości otrzymałam dwa dezodoranty Invisible black&white. Produkty na półkach są od niedawna, stąd moja ciekawość jest duża. Nie powiem, oczekuję od dezodorantu dobrej ochrony i braku śladów na ubraniach. W tej kwestii jestem wymagająca, bo w pracy muszę się czuć cały dzień świeżo i pewnie. Ciekawa jestem jak sprawdzą się te dwa cudaki. Męski oczywiście poleciał do mojego N. i to on jest testerem. Przez te wszystkie lata nauczył się już trochę na co ma zwracać uwagę (w końcu jest w związku z blogerką, nie? :D) i postaramy się stworzyć rzetelną opinię na jego temat. Damski oczywiście testuję ja. Ciekawa jestem bardzo. Dziś już pierwsze testy i dezodoranty poszły w ruch ;)
Za jakiś czas spodziewajcie się recenzji obu produktów ;) Ja niezwykle się cieszę, że zostałam przyjaciółką marki i nie mogę się doczekać tej świetnej przygody ;) A Wy jakie macie podejście do dezodorantów Nivea? Może macie jakieś swoje ulubione też innej marki? Piszcie koniecznie! ;)

Duet do włosów: odżywka i szampon Nivea Color Care&Protect.

6 lutego 2017

Hej hej :* Jestem, żyję i wróciłam (tym razem myślę, że na stałe :D). Jejku, nie było mnie tutaj prawie rok. Nie oznacza to, że nie zaglądałam tutaj, wręcz przeciwnie. Co jakiś czas zerkałam i wzdychałam jakby to było fajnie znowu do Was wrócić. Jednak za każdym razem gdy się do tego zabierałam, albo coś mi w tym przeszkadzało, albo odchodziły mi wszystkie chęci i siły. Tak, tak, nie było łatwo. Stwierdziłam jednak, że brakuje mi tego. Do tej pory miałam pracę taką, że nie było najzwyczajniej w świecie czasu by na stałe tu wrócić. Aktualnie (od ponad tygodnia dopiero, ale jednak) zmieniłam pracę i mam teraz więcej czasu by skupić się na studiach, ale również wrócić do Was. Część z Was może i wie (chociaż może jest to tylko garstka), że zaczęłam pracę w Rossmannie. Moja życiowa droga przecięła się z kosmetykami, więc pomyślałam, że to dobry moment i okazja do powrotu tutaj. Mogę od teraz łączyć pracę z pasją co jest dla mnie nie lada wyzwaniem jak i szczęściem. Ciekawa jestem czy ktoś tu zagląda jeszcze? ;> Po dość przydługawym wstępie zapraszam Was na recenzję duetu do włosów farbowanych od Nivea. Udało mi się go wygrać na ich stronie, a wówczas miałam małe przeboje z włosami, więc myślałam, że ten duet sprawdzi się idealnie. A jak wyszło w praktyce? Zapraszam Was do lektury ;)

Odżywka NIVEA Color Care & Protect z kompleksem Color Oil z olejkiem makadamia przeznaczona jest do pielęgnacji farbowanych włosów. Zapewnia ona intensywną pielęgnację i ochronę koloru. Odżywka dba o zdrowie i kondycję farbowanych włosów, wzmacniając ich strukturę. Dzięki temu kolor nie jest wypłowiały, a włosy nie są matowe i pozbawione energii. Efektem regularnego stosowania odżywki są lśniące i niezwykle miękkie w dotyku włosy, które zachowują kolor na dłużej i wyglądają zdrowo i pięknie. Kosmetyk przeznaczony do włosów farbowanych lub z pasemkami. Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie. Dla osiągnięcia jak najlepszych rezultatów, przed nałożeniem odżywki, umyj włosy szamponem z tej samej linii NIVEA Color Care & Protect. Źródło
Szampon NIVEA Color Care & Protect z kompleksem Color Oil z olejkiem makadamia przeznaczony jest do pielęgnacji farbowanych włosów. Zapewnia on intensywną pielęgnację i ochronę koloru. Szampon dba o zdrowie i kondycję farbowanych włosów, wzmacniając ich strukturę. Dzięki temu kolor nie jest wypłowiały, a włosy nie są matowe i pozbawione energii. Efektem regularnego stosowania szamponu są lśniące i niezwykle miękkie w dotyku włosy, które zachowują kolor na dłużej i wyglądają zdrowo i pięknie. Kosmetyk przeznaczony do włosów farbowanych lub z pasemkami. Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie. Dla osiągnięcia jak najlepszych rezultatów, po umyciu włosów szamponem, nałóż odżywkę z tej samej linii NIVEA Color Care & Protect. Źródło
Jeśli chodzi o kwestie podstawowe, czyli opakowania, te są przyzwoite i całkiem ładne. Standardowa szata graficzna nie wyróżnia się niczym szczególnym jeśli chodzi o szampony czy odżywki firmy. Trzeba uważać i dokładnie patrzeć, by przez przypadek nie wziąć tego, czego nie chcieliśmy. Wszystkie są do siebie podobne i można w pośpiechu wrzucić do koszyka nie to co trzeba. Trzeba też uważać by się nie wylewały. Zarówno szampon jak i odżywka posiadają odpowiedni otwór, by bez problemu wydobyć produkt. Z tyłu można znaleźć również wszystkie niezbędne informacje cojest oczywiście in plus.
Konsystencja szamponu jest w porządku, nie przelewa się przez dłonie. To samo jeśli chodzi o odżywkę. Ta jest w miarę gęsta, półprzezroczysta. Zapach jest przyjemny, kosmetyczny, taki trochę fryzjerski. Bardzo przypadł mi do gustu. Co do działania, tutaj już jest nieco gorzej. Zacznę może od szamponu, bo ten udało mi się zużyć do końca. Pienił się średnio, trzeba było go trochę nałożyć by było w porządku. Włosy mył przyzwoicie, choć nie było to oczyszczenie jakiego oczekiwałam. Taki zwyklak, jakich pełno. Jedynie ten zapach zapadł mi w pamięć ;) Odżywki natomiast prawie nie ruszyłam. W czasie gdy dostałam te produkty, moje włosy potrzebowały mocnej regeneracji. Nie powiem, ucieszyłam się gdy duet trafił w moje łapki. Trochę się jednak rozczarowałam. Odżywka przeznaczona jest do włosów farbowanych, a moje w tamtym czasie takie były. Po kilku użyciach stwierdziłam, że nie robi z moimi włosami kompletnie nic. Rozczesywanie nie było ułatwione tak jakbym sobie tego życzyła, a i jakiegoś szczególnego nawilżenia również nie zauważyłam. I tak sobie bidulka przeleżała i wrócić do niej nie chciałam. Może na innych włosach duet spisze się lepiej, jednak na moich niestety szału nie było. Obecnie mam kilka produktów, które lubię, ale o nich będzie w najbliższych postach. Bo i opowiadać o moich włosach jest co ;P Przez ten rok dużo się działo i myślę, że znów będę mogła się z Wami tym dzielić ;)

Skład szamponu:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-3 Distearate, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Macadamia Ternifolia Seed Oil, Benzophenone-4, Trimethylsiloxysilicate, Polypropylsilsesquioxane, Oryzanol, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dimethicone, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-90 M, Sodium Benzoate, Citric Acid, Linalool, Benzyl Alcohol, Parfum
Skład odżywki:
Aqua, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Keratin, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Oryzanol, Polypropylsilsesquioxane, Trimethylsiloxysilicate, Benzophenone-4, Silicone Quaternium-18, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Trideceth-6, Trideceth-12, C12-15 Pareth-3, Coco-Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Lactic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Linalool, Benzyl Alcohol, Limonene, Parfum
 

Miałyście ten duet? A może polecacie coś ciekawego do włosów? Piszcie! 
Do następnego ;***** (Obiecuję że będę :D)