.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty

Lakier do paznokci Golden Rose nr.95

27 lipca 2012

Wiem,że już trochę późno, ale na notkę czas się znajdzie. Jutro ani pojutrze nie będę miała kiedy czegokolwiek napisać, gdyż ze znajomymi wybieramy się pod namioty nad pobliższy zbiornik wodny (jezioro?) :D Coś czuję,że będą niezłe cyrki z dojazdem w ustalone miejsce, ale damy radę :D Tak więc dzisiaj chciałam Wam pokazać mój nabytek, a mianowicie lakier GR ;] Kupiłam go jakiś czas temu w sumie ot tak, bo byłam w pobliżu drogerii :D
Jak widać na zdjęciach, lakier to taka bardzo zgniła zieleń(?) czy może bardziej brudny srebrny? Ciężki do określenia w każdym bądź razie :D Kolor przypadł mi do gustu. Cena też niewielka, bo dałam za niego niecałe 4zł. :) I na tym wg mnie plusy się kończą. No może jeszcze aplikacja i wysychanie. Jednak z trwałością jest gorzej. Nie wiem, czy to wina moich paznokci, czy czegoś innego, ale lakier na nich wytrzymuje niecały dzień. Jak rano pomaluję, tak wieczorem już mam zdarte końcówki :( A kiedyś pamiętam miałam inne kolory i były udane. Mimo wszystko, polecam, ale na jakieś wyjście/imprezę, gdzie potrzebujemy lakieru tylko na "jeden raz".

Do następnego ;]

Lakier Vipera Bambini numer 36.

8 lipca 2012

Hej ;] Dzisiaj przedstawiam Wam jeden z moich ostatnich lakierowych ulubieńców ;] Jest to lakier Vipery Bambini nr 36 ;] A dlaczego jest moim ulubieńcem? Same zobaczcie: (Z góry przepraszam,za moje niewyczyszczone skórki po lakierze, ale spieszyłam się ze zdjęciami)
Lakier ma kolor różowy, lecz w zależności od padania światła opalizuje na fioletowo :) Na paznokciach ciężko było mi uchwycić ten efekt, ale doskonale widać go w buteleczce :) Jest to mój pierwszy lakier tego typu ;] Skusiła mnie jego cena oraz kolor. Po wielu bataliach, w końcu udało mi się go ujarzmić. Gdy nakładałam go na paznokciach, to przeżywałam koszmar. Pierwsza warstwa wyschła idealnie. Ale nie kryła zbyt dobrze. Dopiero przy drugiej warstwie krycie było całkiem przyzwoite. Niestety druga warstwa nie chciała przeschnąć... :( Szkoda mi go było, więc uruchomiłam wujka Google i znalazłam :D Świetny, ale troszkę męczący sposób, jak uratować lakier, który się "ciągnie". Włożyłam dłonie do zimnej wody w misce i trzymałam tak przez mniej więcej godzinę. Ale lakier udało mi się w ten sposób uratować i już nie był gumowaty :)) Nie mam pojęcia jak jest u niego z trwałością, ale po moim "uzdrowieniu" trzymał się chyba jakieś 4 dni, a potem poprzecierały się końcówki. Niedługo pokażę Wam mój kolejny ulubiony lakier do paznokci :D Zgniłą zieleń z Golden Rose :D

Miłej nocy :)) (Ja muszę odespać wczorajszy wypad pod namioty :D)

Lakier Sensique Fantasy Glitter "Fireworks".

23 czerwca 2012

 Hej :) Dzisiaj post na szybko, ze względu na to,że muszę rano wcześnie wstać, przez co wcześniej dzisiaj trzeba iść spać. Rano na 7 lecę do kościoła na mszę za dziadka, a potem na wypad ze znajomymi nad pobliski "zbiornik wodny". Nie wiem jak go opisać. Ni to jeziorko, ni basen :D Takie coś pomiędzy ;] To takie nasze małe rozpoczęcie wakacji :) Zapowiada się ciekawie ;] Więc nie będę miała czasu,żeby coś naskrobać. Ostatnio w moje łapki wpadło kilka lakierów do paznokci. Jednym z nich jest lakier Sensique Fantasy Glitter. Dorwałam go na półeczce przy kasie w Naturze, gdzie były przecenione kosmetyki. Dałam za niego niecałe 6 zł. Żałuję,że nie wzięłam więcej kolorów z tej serii. Pokochałam ten lakier miłością od drugiego wejrzenia :D Na początku nałożyłam go na pazurki, ale nie chciał w ogóle wyschnąć. Czekałam mnóstwo czasu, ale bez rezultatów. Więc go zmyłam. Ale udało mi się go uratować. Po prostu po pomalowaniu troszkę czekam aż lekko przeschnie, i wkładam dłonie do zimnej wody. Trzymam tak z dobre pół godzinki, i lakier zasycha. Minusem jest matowienie lakieru, ale wystarczy nałożyć jakiś nabłyszczacz ;] Nie gadam już więcej, tylko pokazuję ;]

W słońcu mieni się przecudownie. Moje cudeńko ;] Ze zmywaniem jest gorzej, ale to jestem mu w stanie wybaczyć,za taki cudowny efekt. Zdjęcia tego aż tak nie uchwyciły.
Dziękuję Wam za uwagę. ;*** Do następnego ;]

Recenzja: Lakiery Lovely Color Mania nr. 409 i 427.

9 czerwca 2012

Witajcie kochane :) Jak Wam minął tydzień? :) U mnie jak zwykle praca :D Nie jest ciężko, a kasa wpadnie :) Na dzisiaj miałam przygotować recenzję mojego ukochanego tuszu do rzęs, jednak Gray przekonała mnie,żebym najpierw napisała recenzję lakierów, które pokazałam w Haulu. Na sam początek powiem,że są to totalne dwa niewypały i buble. O ile żółty jeszcze da się znieść, to niebieski jest totalną klapą. Ale do rzeczy.
Od lewej: 427 i 409

Opakowanie: Mnie urzekło. Bardzo estetyczne.
Pojemność: 9 ml, więc jak na lakier bardzo korzystna ;]
Konsystencja: Wszystko pięknie. Może troszeczkę za rzadkie, ale da się znieść.
Zapach: Jak każdy lakier. Śmierdzący :D
Pędzelek: Tragedia... Jak dla mnie jest za duży. A po drugie zamiast nabrać się tylko na sam pędzelek, lakier nabiera się na calutki patyczek. Tzn. wiecie chyba o co mi chodzi? Dla mnie jest to ogromny minus.
Krycie: 
Niebieski:  Wystarczą dwie warstwy, ale takie troszkę solidniejsze. Jednak może się ciągnąć po drugiej warstwie. Więc tu trzeba uważać.
Żółty: Tutaj jest troszkę gorzej. Do pełnego krycia potrzeba 3-4 warstwy. Może się ciągnąć.
I teraz najważniejsze. Niestety nie pokażę Wam jak wyglądają na paznokciach, bo obawiam się o moją płytkę i palce :D Żółty odbarwia płytkę, ale nieznacznie. Palce nie są po nim żółte :D Natomiast niebieski to jakaś tragedia. Po zmyciu go z paznokci moja płytka paznokciowa była calutka niebieska, tzn. prawie że sina... Palce wyglądały jak po dłuuugim trzymaniu ich na mrozie. Również były bardzo sine. Musiałam moczyć moje ręce w ciepłej wodzie z mydłem przez ponad 20 minut a i tak nie zeszło całkiem. 

Plusy:
-ładne kolory
-cena 
-schludne opakowanie
Minusy:
-krycie
-ciągnąca się warstwa
-odbarwienie płytki paznokciowej oraz palców
-pędzelek

 Podsumowując:
Nie wiem jak pozostałe kolory. Na wizażu czytałam o nich pozytywne opinie. Ja jednak chyba nie kupię kolejnych. Zostawię je sobie do wzorków... Bo na całą płytkę się nie nadają. 
Miałyście może któryś z tych lakierów? Co o nich sądzicie? :)))

Różowo neonowe pazurki :)

23 maja 2012

Hej Kochane :) Przepraszam,że zaniedbałam troszkę bloga, ale to już nie jest zależne ode mnie. Udało mi się zdobyć pracę wakacyjną i stąd moja nieobecność. Co prawda na razie na 10 dni, ale ja po pierwszym mam już dosyć :( Chodzenie w tą i we w tą przez cztery godziny na pełnym słońcu i wciskanie ludziom ulotek jest naprawdę męczące :D Ktoś powie: Łeee, to tylko cztery godziny. Okej, niby tylko ale uwierzcie mi,że człowiek się strasznie męczy przez to słońce. Korzystając z tego,że mam na 10 a do pracy mam jakieś 3 minuty drogi postanowiłam napisać notkę ;] Dzisiaj bez makijażu, bo nie mam czasu nic obfotografować. Do pracy mam na 10, a jak wracam do domu o14, to do godziny co najmniej 15:30 odsypiam :D Potem jem obiad, i wychodzę do mojego lubego. I tak w kółko. Blog zszedł na dalszy plan. No, ale coś kosztem czegoś. Z bloga pieniędzy mieć nie będę ;] No, starczy tego. I tak prawie nikt zapewne nie przeczyta moich wypocin :D Dzisiaj mam tylko do zaprezentowania lakier Wibo :D Dopadłam go w swoje ręce jakieś kilka miesięcy temu, pomalowałam nim sobie paznokcie może raz czy dwa i na tym się skończyło :D Przeleżał trochę czasu w mojej kosmetyczce i postanowiłam go lekko odświeżyć :) Oto jak prezentuje się na paznokciach:


Przepraszam, za moje wymęczone paznokcie i palce :D Do kiedyś tam ;]

Wtorkowy mani :)

14 kwietnia 2012


Witajcie kochani :) Dzisiaj jakiś taki dzień do kitu. Całe szczęście jeszcze tylko kilka dni szkoły i koniec :) Maturkę jakoś się zda i 4 miesiące wakacji :) W sumie trochę mniej, bo trzeba będzie składać papiery na uczelnie, szukać pokoju do wynajęcia i wgl. Także trochę stresu mnie czeka. Na dzisiaj przygotowałam paznokietki. Tzn. manicure jaki wykonałam.  Co prawda wtorkowy, gdyż w środę wieczorem coś zaczęło mnie łapać i rozchorowałam się po całości :( Czwartek wizyta u lekarza. "To tylko infekcja wirusowa". Taaak. Cały czwartek odbijałam się od ścian, o jedzeniu już nie wspomnę. Na szczęście mój kochany przyniósł mi jakieś kiśle i biszkopty. Nic innego nie byłam w stanie przełknąć :( Wczoraj już niby lepiej, ale ciągle gorączka i kaszel :( A dziś mój głos całkowicie mnie opuścił. Potrafię mówić jedynie lekkim szeptem :( Ale dosyć o mnie. Piszę szybko i wracam do łóżeczka :(  Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Aparat odmówił mi posłuszeństwa, więc musiałam wspomóc się telefonem. 
( w tle mój kochany króliczek, a raczej jego klatka :D)

(a tutaj w tle moja ukochana pamiątka z obozu w Karpaczu :))


Lakiery jakich użyłam to Miss Sporty Lasting Colour nr 410 oraz Wibo Różany lakier do paznokci nr 7. Uciekam do łóżeczka wygrzewać się. Na koniec jeszcze zdjęcia mojego ukochanego pieska :D


Najsłodszy zwierzak w całym wszechświecie. Tzw. pies zaczepno-obronny :) On kogoś zaczepia a ty musisz go bronić (psa) :D Ale nie oddam go za nic w świecie :) Trzymajcie się ciepło :)