.

Soraya - Lactissima. Żel do higieny intymnej godny uwagi.

20 września 2014

Hej ;* Jak tam u Was? W końcu mamy weekend. Chociaż dla mnie to żadne pocieszenie, bo to oznacza tylko jedno... Został mi ostatni tydzień wakacji. Kiedyś w końcu wypada wrócić na uczelnię. Ale przeraża mnie fakt, że będę musiała pisać pracę licencjacką. A potem się jeszcze bronić. Ale nie chcę jeszcze o tym myśleć i staram się rozkoszować ostatnimi dniami laby. Ostatnia notka cieszyła się Waszym sporym zainteresowaniem, co mocno mnie zaskoczyło. Pora jednak wrócić do recenzji. Dzisiejszy post jest efektem mojej wewnętrznej walki samej ze sobą. Jakoś tak dziwnie mi pisać o tego typu kosmetykach, z drugiej jednak strony należy mu się kilka słów na blogu. Postanowiłam jednak, że powinnam Was poinformować o bardzo przyzwoitym produkcie. Ba! Jak na razie dla mnie idealnym. Zapraszam do dalszej części.
Standardowo zacznę od obietnic producenta: Specjalistyczna formuła: Dzięki fizjologicznemu pH wzmacnia barierę ochronną i zmniejsza ryzyko infekcji; zawiera kwas mlekowy wspomagający odbudowę naturalnej flory bakteryjnej miejsc intymnych oraz undecylenian, który hamuje rozwój mikroorganizmów; zawiera prebiotyk (inulinę) stymulujący rozwój naturalnej „dobrej” mikroflory bakteryjnej okolic intymnych; bardzo łagodnie myje i pielęgnuje; nie zawiera mydła, SLES i barwników; hipoalergiczna kompozycja zapachowa. Potwierdzona skuteczność: Produkt przetestowany przez zawodowe sportsmenki. Zapewnia poczucie czystości i świeżości przez 12 h. Przywraca komfort w miejscach narażonych na otarcia i mikrourazy. Neutralizuje nieprzyjemne zapachy. Łagodzi uczucie dyskomfortu, świądu i pieczenia. Łagodzi podrażnienia. Działa przeciwbakteryjnie i redukuje liczbę drobnoustrojów chorobotwórczych odpowiedzialnych za zakażenia okolic intymnych.
 Opakowanie to biała, wyglądem całkiem profesjonalna butelka z pompką. Idealne rozwiązanie dla tego typu kosmetyku. Cały design jest bardzo przemyślany i mi bardzo się podoba. Napisy się nie ścierają, pompka nie jest awaryjna. Nie zacięła mi się ani razu. Dodatkowo mamy tu blokadę, coby podczas transportu nic nam się nie wylało. Podoba mi się takie rozwiązanie. Zastanawia mnie jedynie fakt, że gdy odblokujemy pompkę, jest ona odwrócona tyłem do przodu butelki. Dziwnie to brzmi, ale chyba wiecie o co mi chodzi. Nie wiem, czy to tylko mój egzemplarz, czy może nieprzemyślane działanie. Ale nie przeszkadza to w użytkowaniu. Konsystencja to typowy, przezroczysty żel. Pieni się bardzo dobrze, mimo braku SLS i jego zamienników. Zapach jest przyjemny, kobiecy i bardzo ciekawy.
A jeśli chodzi o samo działanie, tu zaczyna się bajka... Przyznam się, że chyba po raz pierwszy zdarza mi się, żebym zgodziła się ze wszystkimi obietnicami producenta. Nie ma w tym żadnych haczyków czy kruczków. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Żel jest bardzo łagodny, faktycznie przywraca komfort przy mikrourazach i tym podobnych. Neutralizuje zapachy. Świeżość mamy zapewnioną bardzo długo. Nawet w 'te' dni żel powoduje, że czujemy się świeżo. Zapobiega również różnym infekcjom. Wszystkie zapewnienia mają swoje pokrycie. Nie mogę się do niczego przyczepić, choćbym chciała. Nawet wydajność jest na plus, bo do umycia potrzeba naprawdę niewielkiej ilości. Jeśli szukacie czegoś do higieny intymnej, zdecydowanie warto zwrócić na niego uwagę.
Dostępność/Cena:
Drogerie (Rossmann) / 11,99 (300ml)

25 komentarzy:

  1. Ja nie lubię eksperymentować w tej kwestii ;)) Jestem tam wrażliwa i mam swoje sprawdzone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja też i mimo to, ten sprawdza się idealnie ;)))

      Usuń
  2. Mam ten żel i bardzo lubię, mało który jest taki łagodny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, że się sprawdza. Czasami lubię zmieniać tego typu produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba zostanę przy nim na dłużej :)

      Usuń
  4. mam go teraz i jestem bardzo zadowolona :) moja córeczka też go lubi - nie ma możliwości żeby umyła się zwykłym żelem, musi być zawsze ten żel (jak to moja córcia mówi: "żel do sikor poproszę" ;p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbroiło mnie to :D :D Świetną musisz mieć córę ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ziaji nie miałam, ale na razie zostanę przy tym ;)

      Usuń
    2. Ziaję Intimę z kwasem laktobionowym polecić mogę śmiało!

      Usuń
    3. Nie wiedziałam nawet, że Ziaja ma tego typu kosmetyki ;P

      Usuń
  6. Potrafię obejść się bez tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam go jeszcze, ale na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że go mam i będę niedługo używać :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pisania, więc dziękuję ;* Jednocześnie zaznaczam, że spam będzie usuwany, gdyż mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę :)
Na wszelkie pytania zadane pod postem odpowiadam również pod nim.