.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My Secret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My Secret. Pokaż wszystkie posty

Błękitny miętusek (My Secret 148 Mint)

12 lipca 2013

Hej Słońca :)
Jak tam u Was? U mnie dzisiaj jakiś dzień taki nijaki. Najpierw wizyta u dentysty... Nie lubię tego. Ale jedyne co mnie wtedy ucieszyło to "Zapraszam za pół roku do kontroli." :D Wszystkie ząbki zrobione :) W drodze powrotnej dopadła mnie ogromna ulewa. A ja geniusz oczywiście bez parasolki... Pod drzewami nie było się jak schować, bo tak czy siak kapało. Doleciałam do miejsca gdzie mogłam się schować i nie moknąć. Ale musiałam jeszcze lecieć na pocztę. Myślę sobie, bez parasola, w dodatku cała przemoczona nie dam rady... Z pomocą przyszła moja młodsza siostra, która doniosła mi parasolkę i razem wróciłyśmy do domu. Tam musiałam się przebrać i lecieć na tą pocztę. Oczywiście jak już wychodziłam z niej, deszczu ani śladu... ;/ Na pocieszenie pomalowałam sobie pazurki moim ostatnio ukochanym lakierem. :) 
Jak tylko dostałam od Gosi z Herself&I paczuszkę z wygranego rozdania, od razu przepadłam i zakochałam się w miętowym lakierze. Jednak nie byłam w stanie znieść takiego czasu schnięcia. Postanowiłam więc znaleźć inną alternatywę. Wtedy zauważyłam na blogach (ahh, blogi to zuo :D) lakier od My Secret. Wyglądał prawie identycznie jak ten gagatek stojący na mojej półce. Musiał więc wpaść w moje łapki. I wtedy przepadłam... Co prawda nasza miłość jest nieco burzliwa, ale jestem mu w stanie wybaczyć. Zresztą, zapraszam do recenzji :)
My Secret 148 Mint. Buteleczka standardowa dla lakierów tej firmy. Kwadratowa, dosyć szeroka. Zawiera w sobie całe 10 ml lakieru. Czasem to minus, gdyż zanim zdążymy go zużyć, będzie nadawał się do wyrzucenia. W tym przypadku jestem niemal pewna,że zużyję go do końca i taką ilość zaliczam na plus. Szata jest typowa dla firmy. Prosta, nieprzesadzona. Zwraca na siebie uwagę w drogerii. Pędzelek jest okrągły, równo ścięty. Co prawda jest dosyć mały, a trzonek króciutki, jednak coś kosztem czegoś. W takiej małej buteleczce znajdziemy aż tyle emalii, więc i pędzelek musiał być mniejszy. Jednak mi to problemów nie sprawia. Moja płytka jest nieduża, więc maluje się nim całkiem dobrze. Przy większej i szerszej płytce może być z tym problem. Niestety małym minusikiem jest również kanciasta zakrętka. Ciężko się przez to operuje, ale da się przyzwyczaić. Dokręca się wszystko do końca, dzięki czemu mamy pewność, że nie wyschnie zbyt szybko.
Miłością pałam do niego wielką, właśnie za kolor. Niestety romans ten jest burzliwy, gdyż na zdjęciu widzicie AŻ trzy warstwy. Do pełnego krycia (bez smug i prześwitów) potrzebne są trzy cienkie warstwy. Nie wystarczą nawet dwie grubsze. Muszą być trzy cienkie i już. Buntuje się cholernik mały. I gdyby nie ten fakt, byłby moim ulubieńcem. Schnie bardzo szybko. Ja należę do osób bardzo niecierpliwych, a ten lakier nie sprawił w tej kwestii kłopotów. Gdyby schnął dłużej, nie polubili byśmy się. Wytrzymuje na moich paznokciach trzy dni. Zauważyłam trzeciego dnia mały odprysk (ale tylko ze względu na prace domowe). Na mojej płytce jest to naprawdę nie lada wyczyn. Pod koniec trzeciego dnia (czasem czwartego) dopiero zaczynają ścierać się końcówki. I to nie jakoś mocno. Za to go uwielbiam. Kolor jest trudny do uchwycenia. Na zdjęciach wyszedł ciut za jasny (ale nie dużo). Producent sugeruje,że jest to mięta. Nie jestem tego do końca pewna. Jak wiadomo, mięty są dwie :D Ta z większą ilością zielonych tonów, oraz ta druga, z większą ilością tonów niebieskich. Miętka od My Secret to zdecydowanie ta druga, niebieska mięta. Czasem mam wrażenie,że jest to błękitek. Zależy od światła :) Niemniej jednak ja z tego powodu nie rozpaczam, gdyż właśnie taką miętę lubię. Ta pierwsza mnie jakoś nie zachwyca.
Jestem bardzo na tak. Jeśli szukacie niebieskiej mięty, polecam jak najbardziej :)

Dostępność/Cena:
Drogerie Natura / 7,99 zł

Miałyście? Polecacie może jakieś inne lakiery? :)

Moja kolekcja cieni do powiek ;] Cz.1 - palety i paletki.

19 lipca 2012

Hej ;] Dzisiaj szybko, przed pracą postanowiłam coś naskrobać ;] Potem nie będę miała czasu, bo po pracy lecę wybrać sobie okulary, a potem z przyjaciółkami będziemy szukały mieszkanka na studia ;] Aaa. Właśnie :D Od jutra prawdopodobnie zostanę okularnicą :D Z jednej strony się cieszę, bo będę lepiej widziała. Ale z drugiej, boję się,że nie dobiorę sobie odpowiednich i będzie tragedia :D No,ale nie marudzę, tylko wstawiam. :D Dzisiaj zaprezentuję Wam moją skromną (jak na razie) kolekcję cieni do powiek. Część pierwsza, czyli dzisiejsza to palety i paletki ;] Więcej to same małe paletki :D Zaczynamy ;]

Pierwsza jest paletka z Sensique ;] Nie wiem dlaczego, ale darzę sympatią te paletki ;] nr: 102 (Widać ślady użytkowania przez moją mamę... :D Jednego cienia w cale nie ma, gdyż moja mama go zużyła, po czym paletka wylądowała na dnie jej kosmetyczki.Więc postanowiłam ją przygarnąć :D) Pigmentacja jest średnia. Nie jest zła, choć idealnie też nie jest :D
 Kolejna paletka, to również Sensique, nr: 108 Pigmentacja dobra, ale cienie po użyciu razem w jednym makijażu, dziwnie się ze sobą zlewają kolorystycznie, co możecie zobaczyć TU. Pigmentacja zadowalająca ;]
 Sensique, nr: 104 ( Również od mojej mamy ;] )
 Sensique, nr: 105 (fiolety sprawują się dosyć słabo, za to bordo jest przecudowne, i świetnie napigmentowane :))
 Sensique, nr:111. Bardzo dobra pigmentacja. Staram się przełamać do fioletów, przez co kupiłam tą paletkę ;]
 My Secret Paradise lagoon: Blue Ocean. Kocham tą paletkę ;] Za intensywność cieni, pigmentację i niską cenę również. Nie spodziewałam się cudów za 10 zł (za tyle ją kupiłam w promocji). Ale miło mnie zaskoczyła :)
 I ostatnia paleta. Firmy Oriflame. Ta już jest troszkę większa :D Również leżała na dnie kosmetyczki mojej mamy :D Trochę czasu już ma ( kilka lat? :D) ale do bardzo delikatnych kolorowych makijaży nada się świetnie (chociaż bez bazy raczej nic z niej nie zrobimy.). W zasadzie używam z niej tylko tych dwóch cieni pośrodku, gdyż są świetne do kącików oraz dziennych, delikatnych makijaży ;]
To by było na tyle ;] Nie mam tego zbyt wiele, gdyż moja przygoda z makijażem trwa dopiero od marca (?). Niedługo kolejny post z tej części. Tym razem pokażę Wam cienie pojedyncze/podwójne ;]
Do następnego ;]