.

BingoSpa - Peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi.

3 marca 2013

 Hej Bąble ;)
 W związku z tym,że jestem już w Zielonej i mam troszkę czasu wolnego, postanowiłam co nieco napisać. Nadrabiam recenzje, choć nie jest łatwo ;] Sandra powinna mi łeb urwać, bo mam jeszcze kilka kosmetyków do zrecenzowania. Jednak jest cierpliwa i za to jej bardzo dziękuję :) W kolejce czekają potrójne cienie, puder rozświetlający, dwa kremy do rąk, tusz, kolagen do ciała, lakier i konturówki do ust. Troszkę tego jest, ale staram się powoli wszystko nadrabiać. Dlatego dziś przychodzę do Was z recenzją peelingu do twarzy, który dostałam w ramach współpracy z BingoSpa. Byłam go najbardziej ciekawa, z trzech kosmetyków które dostałam. Sprawdził się, a może okazał się rozczarowaniem? Zapraszam do recenzji :)
  
Na początek kilka informacji od producenta:
 
Drobnoziarnisty peeling błotny BingoSpa do twarzy z kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 2% mielonych pestek z oliwek i pięćdziesięcio procentowe kwasy owocowe.
W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorbcję z porów nieczystości) oraz zapewnia działanie bakteriobójcze. Bardzo istotne dla osób z cerą tłustą i mieszaną jest to, iż błoto powoduje istotne zwężenie porów skóry.
Kwasy owocowe złuszczają naskórek. Zwiększają poziom nawilżenia skóry czego efektem jest poprawa elastyczności i wyglądu zewnętrznej warstwy skóry.
 Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona, bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach kosmetycznych BingoSpa.
 Nie zawiera barwników i kompozycji zapachowych
 Sposób użycia: opuszkami palców rozprowadzić peeling BingoSpa na twarzy i szyi. Delikatnymi, kolistymi ruchami masować skórę, następnie spłukać wodą.
Uwaga! W czasie stosowania preparatów zawierających kwasy AHA, kwas glikolowy, kwas mlekowy należy bezwzględnie unikać eksponowania skóry na promieniowanie UV - opalanie, solarium.
Zacznę od kwestii opakowania. Tak jak w przypadku kremu, który niedawno recenzowałam, peeling znajduje się w plastikowym słoiczku. Nalepiona na nim została etykieta peelingu, na której znajdziemy najważniejsze informacje. Musimy uważać,żeby jej nie zamoczyć, gdyż może się odkleić. Nakrętka nie otwiera się samoczynnie, produkt nie wylewa się przez nią. Opakowanie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jest proste i zwyczajne. Przy mokrych dłoniach ciężko nam może być odkręcić słoiczek. W tym przypadku wydaje mi się,że lepszym rozwiązaniem była by pompka. Mi to raczej problemu nie sprawia, gdyż peeling robię zawsze na suchą skórę, czyli dłonie również mam suche. Podczas podróży nic złego się z nim nie dzieje. Jeździ ze mną co tydzień i nigdy nie przysporzył mi problemów.
Sam peeling jest lekko gęsty. Taka śmierdząca papka. Zapach, a raczej lekki smrodek może drażnić wyczulone nosy. Co prawda nie jest jakoś bardzo wyczuwalny, ale jednak. Podczas aplikacji i potem znika. Jednak na początku przy wcieraniu go, lekko śmierdzi. Choć w sumie ma to być peeling błotny, więc błotem zalatuje :D Peeling zawiera w sobie większe i mniejsze drobinki. Z tego co wyczytałam na stronie producenta jest to najsłabszy z trzech peelingów. Nie zmienia to jednak fakty,że zdzierakiem jest całkiem fajnym. Moja cera jest bardzo wrażliwa i delikatna, więc bałam się,że może mi zaszkodzić. Jednak nic takiego się nie stało. Peelingu używam dwa razy w tygodniu i nie zrobił mi krzywdy. Całkiem fajnie zdziera martwy naskórek. Cera jest po nim fajnie odświeżona, wyraźnie gładsza. Ale jest jedna rzecz, której po nim oczekiwałam najbardziej. Oczekiwałam choćby minimalnego zmniejszenia porów. Mam je niestety dosyć duże, co nie wygląda dobrze. Żeby dać wykazać się błotku, zawsze zostawiałam go chwilę dłużej na twarzy. Cera była odświeżona, ale nie zauważyłam ani trochę zmniejszonych porów. Jakie duże były, takie są. W tej kwestii się na nim zawiodłam. Choć zdzierak z niego całkiem dobry.
W składzie widzimy na samym początku wodę i błoto z Morza Martwego. Duży plus. Jednak dalej widać alkohol (źle..) a na samym końcu parabeny (bardzo źle). Więcej nie jestem w stanie Wam na temat składu powiedzieć :D

Ogólnie peeling, jako peeling w porządku. Nie wysuszył, nie podrażnił. Jednak co do zmniejszenia porów, zawód. W każdym razie, jeśli szukacie samego peelingu, ten jest godny polecenia. Szczególnie dla wrażliwców (takich jak ja :D )

Dostępność/Cena:
Klik / 12 zł
Dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie kosmetyku do testów. Fakt, iż dostałam produkt nieodpłatnie, w żaden sposób nie wpłynął na moją recenzję. 
 Miałyście? Co jeszcze polecacie od BingoSpa?

33 komentarze:

  1. Witaj Bąblu ;)
    Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem i chyba go kupie, jeśli chodzi o pory to mało który kosmetyk może coś z nimi zdziałać cudów niestety nie ma, za to są zabiegi kosmetyczne ;)
    pozdrawiam;):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Powiem Ci,że jak na delikatnego zdzieraka, jest całkiem niezły ;]
      A z porami to już się poddałam w sumie... :D

      Usuń
  2. bardzo go lubiłam, ale po jakimś czasie się zepsuł :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Też m ten peeling i nie rozumie tego dodatku kwasów AHA, po co ? przecież w 2-3 minuty one nic nie zrobią ? ;/ zawiodłam się oj zawiodłam na tym peelingu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie fakt. Ale tak czy siak, jako peeling jest niczego sobie ;] Zdziera martwy naskórek i mi to na razie wystarczy ;]

      Usuń
  4. Hej ! Piszesz ,że masz delikatną skórę .Ja też takową posiadam , czy Tobie też robią się siniaki po twardej wodzie? :/
    Co do peelingu to go mam i według mnie pachnie przyjemnie ,a alkohol w niektórych kosmetykach pomaga wchłaniać się dobroczynnym składnikom.
    Od BingoSpa polecam żel/krem do mycia twarzy ,idealnie nawilża ,rozjaśnia wągry i zmniejsza pory przy regularnym użytkowaniu.
    Pozdrawiam Martyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po twardej wodzie? Pierwsze słyszę o czymś takim. Aż takich problemów ze skórą nie mam. :)
      A zerknę na ten żel/krem ;) Dzięki za polecenie go ;]

      Usuń
  5. Mam go i uważam, że jest całkiem ok. Czasem nawet zostawiam go na dłużej na twarzy jako maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam mega wrażliwy noc i pewnie by mi przeszkadzał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jako peeling jest ok, ale ja miałam nadzieję, że ta malutka ilość błotka (w peelingu błotnym...) choć trochę pomoże mi na jakiś krostki itp. A tu nic.. Ze swojej 3 jestem zadowolona z serum kolagenowego do włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej kwestii faktycznie nie robi nic. Ale jako sam peeling jest okej ;]

      Usuń
  8. Nie miałam go, ale zaciekawiłaś mnie swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. w Bingo Spa bardzo lubię ich opakowania, dzięki takiej formie można wykorzystać kosmetyk do samego końca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;] Choć w sumie takie z pompką by nie zaszkodziło :D

      Usuń
  10. Mam ten peeling, ale jeszcze nie używałam- zapach trochę odstrasza :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten peeling do twarzy i bardzo go lubię :) Jedyny minus to zapach...


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tam zapach nie przeszkadza aż tak ;]

      Usuń
  12. Błotkowy zapach jakoś na mnie nie działa, wolę jednak przyjemniejsze aromaty w momencie "pięknienia" :D Co nie zmienia faktu, że cena zachęcająca i wypróbować kiedyś można ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena faktycznie jest zachęcająca ;]

      Usuń
  13. Polecam ten peeling, skóra po jego użyciu staje się meeega delikatna..cena bardzo dobra jak na produkt takiej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie miałam nigdy peelingu błotnego, cena jest ok, więc może się skuszę, na spróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, spróbuj ;] Na prawdę za tą cenę warto ;]

      Usuń
  15. Nie miałam nigdy peelingu błotnego, ale biorąc pod uwagę zapach - już mnie to zniechęca ;/
    wolę, gdy zdzierak pachnie przyjemnie - a przynajmniej nie odpychająco! Czytam na niektórych blogach, że zapach jest przyjemny, ale jak widać "przyjemny" to pojęcie względne i już wiem, że raczej mój nos go nie polubi ;P
    ale kto wie...może w uwagi na dobre właściwości ścierające i fakt, że nigdy błotka na twarz nie nakładałam - może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pisania, więc dziękuję ;* Jednocześnie zaznaczam, że spam będzie usuwany, gdyż mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę :)
Na wszelkie pytania zadane pod postem odpowiadam również pod nim.