.

Mariza - Glamour Line - Matowe cienie do powiek

5 marca 2013

Hej ;]
 Jak Wam mija tydzień? :) Ja przyznam się szczerze, pomimo małych problemów zdrowotnych jestem z niego bardzo zadowolona. Oda samego poniedziałku przywitało mnie słoneczko, które codziennie mnie budzi :) W związku z tym, iż słońca nie widziałam od bardzo dawna, cieszę się jak małe dziecko. Dostałam tak potężnego kopa do działania, baterie mi się naładowały ekspresowo i nawet całodniowe zajęcia nie są w stanie tego zepsuć ;D Mam tylko nadzieję,że słońce szybko nas nie opuści :) Daje po oczach jak cholera :D I jak na złość swoje przeciwsłoneczne okulary zostawiłam w Żaganiu. A wizja lansowania się w Firmoowych okularach ciągle mi towarzyszy :D Ale bez zbędnej paplaniny. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją (nadrabiam jak się da :D). Na ruszt idą cienie Marizy.
 
Zacznijmy od opakowania. Chyba już standardowo :) Plastikowa mała paletka składająca się z trzech cieni. Numer cieni, które ja posiadam to 12. Są to dwie zielenie oraz biel. Opakowanie jest plastikowe, po pewnym czasie napisy mogą się niestety pościerać. Otwiera się je całkiem fajnie. Ale na szczęście nie otworzy się nam samo w kosmetyczce. Cienie są niewielkich rozmiarów. Do paletki dołączona została pacynka, której ja osobiście nie używam. Raz wypróbowałam, ale jednak wolę zdecydowanie pędzle. Cieni używam osobiście dosyć rzadko (jedynie biel częściej), jednak z pudełeczkiem nic złego się nie dzieje.
Kwestia kolorów, pigmentacji i przede wszystkim tego jak cienie prezentują się w katalogu, a jak w rzeczywistości... Cienie wybrałam sobie do testów, gdyż w katalogu wyglądały bardziej jak turkusy. Mówię sobie, takie cienie fajnie by było mieć. Zielenie ni w ząb nie były mi potrzebne, tym bardziej, że jakiś czas temu kupowałam zielone cienie. Tym bardziej zaskoczył mnie fakt wyglądu cieni na żywo. Do turkusów im raczej daleko. Są to zwyczajne zielenie. Tu niestety dosyć duży minus. Kwestia pigmentacji też musi zostać poruszona. Nie jest jakoś szczególnie źle, ale szału też nie ma. Zresztą same widzicie na swatchach. Konsystencję oceniam jako kremową, ale w kierunku bardziej sypkiej. Podczas aplikacji mogą się lekko osypywać. Niestety podczas malowania, cienie bledną, ciężko jest nimi uzyskać jakiś efekt. Nie wiem jak sprawdzą się na bazie, jednak solo jest źle. Co prawda blendują się całkiem nieźle z innymi cieniami, jednak blakną. Trzymają się kilka godzin bez zarzutu. Nie wchodzą w załamania, nie ścierają się nierównomiernie. Po prostu znikają. Na bazie może nie będzie tak źle. Niestety przykro mi przyznać, że te cienie nie przypadły mi do gustu. Jest to chyba jeden jedyny kosmetyk, z którym się nie polubiłam. (z tych, które miałam okazję testować). Może z innymi wersjami kolorystycznymi jest lepiej? Osobiście z cieniami się nie polubiłam. Jedynie biel używam pod łuk brwiowy.
Skład: (niestety się pościerał)

Dostępność:
www.i-mariza.pl

Miałyście te cienie? Co o nich myślicie?

33 komentarze:

  1. Ja miałam tak z pomadką od Marizy, kolor zupełnie odbiegał od katalogowego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadkę też mam... I też właśnie miałam ten problem,że w katalogu wyglądała idealnie, a na żywo nie mój kolor :(

      Usuń
  2. Rzeczywiście, do turkusów im daleko. Nie wiem czemu, nie podoba mi się też ich wygląd - opakowanie, tłoczenie. Wyglądają jak bazarkowe cienie za 3 zł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moje kolory, nie przepadam z ta firma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma ma całkiem fajne kosmetyki. Ale niestety jak w każdej, trafią się i te mniej dobre.

      Usuń
  4. Dobrze napigmentowane no i kolorki śliczne :) Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, czy tak dobrze...? Oceniła bym jako średnią tą pigmentację :)

      Usuń
  5. widzę, że nawet dobrze napigmentowane ;) ale kolory jakoś do mnie nie przemawiają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pigmentacją tak średnio.. A do tego blakną przy rozcieraniu :(

      Usuń
  6. nie mialam ich nigdy, ale kolory nie sa zle ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oni te zdjęcia powinni przerobić, a raczej urealnić. Miałam tylko cienie pojedyncze i jedne były fajne inne nieco mniej...

    OdpowiedzUsuń
  8. kolory nie moje, wole jednak połyskujące niż matowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maty nie są w sumie aż takie złe ;D

      Usuń
  9. kolorystyka również nie moja, mam ich bronzer i jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest w sumie jeden z kosmetyków który mi nie przypadł. Reszta jest całkiem w porządku. A lakiery Brilliant piękne <3

      Usuń
  10. Ciężko stwierdzić jaki dają efekt skoro nie pokazałaś jka zachowują się na otczach .
    Mogłaś porównać zachowanie cieni na bazie ,ponieważ wtedy mogą być całkiem akceptowywalne .

    pizdr M. (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień dzisiejszy bazy nie posiadam, dlatego że najzwyczajniej w świecie nie maluję się jakoś specjalnie, tylko czarna kreska i wytuszowane rzęsy ;) Ale tak jak napisałam, nie wiem jak zachowają się na bazie. Można spróbować :)

      Usuń
    2. Osoba przedstawiająca nam makijaże powinna się w taką bazę zaopatrzyć ,ponieważ podbija ona kolor i makijaże są wyraźniejsze na zdjęciach .Najtańsza baza kosztuje ok 10zł :)

      pozdr M. (:

      Usuń
    3. Zdaję sobie z tego sprawę :) Makijaży nie publikowałam już bardzo dawno, a wówczas gdy publikowane były, bazę jeszcze miałam. Na razie nie planuję wstawiać makijaży, więc baza potrzebna mi nie jest...

      Usuń
  11. Bardzo ładne kolorki ;) ciekawa jestem jak wyglądają na oczach ;) chociaż po dość słabej opinii chyba nie pokusiłabym się by sprawdzić to na własnych powiekach ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolory mi się podobają , w sam raz do moich zielonych oczu :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do pisania, więc dziękuję ;* Jednocześnie zaznaczam, że spam będzie usuwany, gdyż mój blog to nie miejsce na czyjąś reklamę :)
Na wszelkie pytania zadane pod postem odpowiadam również pod nim.